Takeitizi.pl

kobiece slow life

alvin-mahmudov-619847-unsplash
Relacje

Kiedy wyzbywamy się wrażliwości, pozwalamy stać się kontenerem na cudzą nienawiść

„Wszyscy mówią, że trzeba mieć grubą skórę. (…) tylko nie mówią, że przez taką grubą skórę z trudem się cokolwiek wydostaje na zewnątrz: miłość, intymność, wrażliwość.” B. Brown

Wyrzekając się bólu, wyrzekamy się radości, bliskości z innymi. Często tracimy kontakt ze swoją wrażliwością, odcinając się od złości i nie dając sobie do niej prawa, z obawy, że skrzywdzimy innych. Złość możemy zamieniać na płacz, ponieważ w ten sposób ranimy tylko siebie, ale chronimy pozostałych.

„Odbierając sobie prawa do gniewu, wyrzekamy się własnego bólu. (…) To z wrażliwości rodzą się miłość, radość, zaufanie, bliskość i odwaga-czyli wszystko to, od czego życie nabiera sensu” B. Brown

„Bardzo ciężko jest zachować miękką pierś, gdy wokół jest tyle krzywdy. (...) Gdy zaznajemy krzywdy, wydaje nam się, że dobrze byłoby się schować w zbroi, ostatecznie jednak w ten sposób możemy przysporzyć sobie więcej bólu. Godzimy się bowiem na to, aby inni odebrali nam wrażliwość i przepełnili swoją nienawiścią. (…) Wielu z nas dość wcześnie zakłada zbroję, chronimy się za nią już jako dzieci.” B. Brown

Boimy się zranienia, odrzucenia, tego, że ktoś wykorzysta przeciwko nam nasze niedoskonałości, obnaży to, czego się wstydzimy. Boimy się powtórki z rozrywki. Słyszymy krytykę tam, gdzie jej nie ma, spodziewamy się najgorszego, na wszelki wypadek atakujemy i osłabiamy innych, by nie zostać ugodzonym. Albo staramy się być nieskazitelni, by nikt nie miał powodu się przyczepić. Tylko że cudza krytyka wynika z niedostatków tej osoby. Łatwiej poradzić sobie z niesprawiedliwą oceną, gdy nie poczuwamy się do winy, gdy pozwalamy, by negatywna energia należała do rozmówcy, gdy nie próbujemy mu dogodzić, przekonać go do siebie.

„Nazbyt często nasza tak zwana siła bierze się ze strachu, a nie z miłości. Zamiast dbać o mocny kręgosłup, większość z nas napina przód, żeby w ten sposób rekompensować jego słabość. Innymi słowy, chodzimy po świecie słabi i gotowi w każdej chwili do obrony, starając się za wszelką cenę ukryć nasz brak pewności siebie.” Roshi Joan Halifax

„Tak samo jak możemy oddawać się refleksji nad własną potrzebą dążenia do doskonałości i zadowalania innych, (…) możemy też ćwiczyć mięsień wrażliwości, który pozwala nam się rozluźnić i otworzyć, zamiast bronić i atakować.” B. Brown

Odpowiadamy tylko za siebie. Jesteśmy odpowiedzialni, by stanąć w swojej obronie. Powiedzieć nie, rozłączyć się podczas rozmowy, opuścić miejsce, w którym ktoś nas nie szanuje, wyrazić własne zdanie, wbrew oczekiwaniom innych, nawet jeśli pomiesza im szyki, a na nas ściągnie gniew. Unikanie konfliktów nie jest sposobem na budowanie relacji. Spójność i integralność to cena jaką płacimy za przemilczanie pewnych spraw. Niektórzy oczekują, że się dopasujemy, będziemy mili zamiast autentyczni, będziemy się uśmiechać i milczeć, kiedy nie jest nam do śmiechu.

„Milczenie pociąga jednak za sobą bardzo wysoki koszt. (…) Płacimy za to naszą spójnością. (…) Wyzwaniem jest wyrzec się pragnienia bycia lubianym i strachu przed rozczarowaniem ludzi. (…) Dokładnie wiedziałam, co mogłabym w tamtym momencie powiedzieć, żeby wszyscy mnie uwielbiali. Mogłam wyrzec się swoich autentycznych przekonań i w jednej chwili zostać bohaterką. Mogłam też całkowicie uniknąć konfrontacji. Mogłam się (…) po prostu nie odzywać. (…) Postanowiłam jednak przynależeć do siebie. (…) Może nie zaskarbiłam sobie w ten sposób sympatii, (…) ale dochowałam wierności sobie.” B. Brown

Odwrotnością unikania konfliktów, sposobem na zbliżenie się do innych, jest drążenie tematu. Wtedy ktoś może próbować zrzucić na nas winę za zły obrót spraw, odmówić konfrontacji, wycofać się, obrazić. Być może prawda jest dla niego za trudna, ale konsekwencje będą nieuniknione-rozpad relacji, pielęgnowanie pozorów, ucieczka przed oczywistością.

„W wielu rodzinach, między innymi w mojej, oczekuje się, że wszelkie emocje ze spektrum rozpoczynającego się lekką frustracją, a kończącego skrajnym wzburzeniem, zostaną ukryte pod maską miłości i przyzwoitości. (…) Gniew, który nigdy nie zostanie przepracowany, przeistacza się w niechęć i gorycz.” B. Brown

Unikanie pewnych rozmów: „niekiedy szkodzi relacji bardziej, niż zaszkodziłaby jej tak zwana kłótnia.” (M. Buck)

„najodważniejszą rzeczą, jaką można powiedzieć podczas trudnej rozmowy, jest: „Powiedz mi o tym więcej.” Dokładnie w tym momencie, w którym mamy ochotę uciec, zmienić temat lub po prostu zakończyć rozmowę-albo też (…) odeprzeć argument-zyskujemy okazję,aby dopytywać o to, co jeszcze powinniśmy wiedzieć, aby w pełni zrozumieć punkt widzenia drugiego człowieka. „Pomóż mi zrozumieć, dlaczego to jest dla ciebie takie ważne.” (…) Potem trzeba posłuchać, ale posłuchać tak naprawdę.” (M. Buck)

„Gdy się (…) kocha, to się walczy o to, żeby było jak najlepiej, bierze się odpowiedzialność za wspólne problemy i próbuje się je rozwiązać. Nie udaje się, że wszystko jest w porządku. To nie jest lojalność, to nie jest miłość, to jest strach.” B. Brown

Czasem kusi nas, by w odpowiedzi na niesprawiedliwe traktowanie, odpłacić drugiej osobie tym samym. Niszcząc innych, sobie odbieramy cząstkę człowieczeństwa. Czasem wystarczy postawienie granicy: „nie podnoś na mnie głosu”, a czasem sytuacja wymaga naszej nieobecności w czyimś życiu. Nic nie usprawiedliwia rezygnacji z szacunku do siebie i innych.

„Świat potrzebuje, żebyśmy mówili głośno, co myślimy, i bronili naszych przekonań. Mam tylko nadzieję, że będziemy to robić w sposób przyzwoity i z szacunkiem dla innych. Lekceważąc lub szargając własne człowieczeństwo-choćby tylko w odpowiedzi na lekceważenie i szarganie-sami łamiemy ducha naszych nieskrępowanych serc.” B. Brown

Relację buduje umiejętność przyznania się do błędu i przepraszanie, gdy zawiniliśmy. Przepraszają ci, którzy nie boją się przyznać, że są nieomylni, słabi, niedoskonali. Bardziej niż na dominującej pozycji w związku, zależy im na samym związku. Przepraszanie otwiera nas na drugą osobę.

„Dzięki Harriet, która zaproponowała mi ćwiczenie ze słuchania i przepraszania bez zastrzeżeń i wyjątków, dowiedziałam się, że gdy staję do obrony, wolę mieć rację, niż budować więź i angażować się w relację. Chcę wygrać.” B. Brown

 Relację niszczy koncentrowanie się na przeszłości.

„Gdy nieporozumienie dotyczy wydarzeń z przeszłości, łatwo jest wdać się w słownego ping-ponga typu „ty powiedziałeś to, a ja powiedziałem tamto…”. Zajmowanie się tym, co wydarzyło lub co się nie wydarzyło albo jakie sprawy z przeszłości doprowadziły do zaistnienia bieżących okoliczności, na ogół skutkuje nasileniem napięcia i osłabieniem więzi. Zasadnicze znaczenie ma przejście do pytania: „Jak nasza sytuacja wygląda teraz?”  B. Brown

Marta Szyszko

na podstawie:

z-odwaga-w-nieznane_3506

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments