Takeitizi.pl

kobiece slow life

kobieta odwrócona plecami
Relacje

Kiedy myślisz o sobie: jestem do niczego – przeżywasz toksyczny wstyd

Jak każda inna emocja, wstyd pełni ważną funkcję – informuje, że przekraczamy czyjeś granice, naruszamy normy społeczne czy ranimy innych. Jednak toksyczny wstyd sprawia, że nie rozróżniasz tego, co ci nie wyszło od obrazu samej siebie i dochodzisz do ogólnego wniosku: jestem do niczego i nie ma już nadziei na poprawę. Zapytaj siebie, co konkretnie nie wyszło i nad tym pracuj, bez uruchamiania samokrytyki.

Toksyczny wstyd odczuwają osoby, które w dzieciństwie lub bliskich związkach były nieustannie krytykowane, którymi gardzono i odbierano im godność. Przykładowo wychowały się w rodzinie z problemem alkoholowym, będąc ofiarą osoby, która sama doświadcza silnego wstydu, co popychało ją do niepohamowanego krytycyzmu i wiecznego niezadowolenia. Choć zachowanie niewiele miało wspólnego z adresatem krytycznych komunikatów, a wynikało z niedostatków osoby uzależnionej, mogło zaważyć na poczuciu własnej wartości partnera lub dziecka pozostającego w bliskiej relacji.

Jak rozpoznać wstyd?

Wstyd to uczucie zażenowania, upokorzenia, zakłopotania, zmieszania, poczucie niższości, bycia gorszym, ułomnym, poczucie niespełniania standardów, poczucie lęku przed zdemaskowaniem, obnażeniem, wydaniem tajemnicy.

Po wpływem wstydu czerwienimy się na twarzy, może łamać nam się głos lub całkowicie zaniknąć, mamy wrażenie, że wszyscy na nas patrzą krytycznym wzrokiem, chcemy zapaść się pod ziemię, kurczymy się w sobie, garbimy, unikamy kontaktu wzrokowego.

W rodzinach alkoholowych relacje przebiegają według schematu: OPRAWCA – OFIARA – WYBAWICIEL.

Oprawca domaga się szacunku, ponieważ uważa, że nie zasługuje na miłość, a bardzo jej potrzebuje (jak każdy), substytutem staje się dla niego władza nad bliskimi i ich lęk. On sam uważa, że został sprowokowany do agresji, a przyczyną jego nałogu są niewdzięczni bliscy. Wybawiciel to osoba, która dźwiga odpowiedzialność za funkcjonowanie rodziny, robi to swoim kosztem. Ofiara uważa, że nie ma takiej mocy, by wyzwolić się z toksycznego układu, oddaje innym odpowiedzialność za swoje życie. Kieruje nią lęk i obawa, że sama sobie nie poradzi, a to co znane jest bezpieczniejsze, niż zaczynanie od nowa i konsekwencje wyborów. Każda ze stron relacji cierpi i przeżywa toksyczny wstyd.

Wstydzić można się tylko za swoje zachowanie, natomiast toksyczny wstyd jest wtedy, gdy bierzemy odpowiedzialność za cudze wybory i zachowania, np. wstydzimy się za ojca, który zatacza się pijany pod szkołą.

Destrukcyjne sposoby radzenia sobie ze wstydem i ich koszty:

zaprzeczanie (wyparcie) – nie dopuszczam do siebie tej emocji, by nie cierpieć, by nie przyjąć jej konsekwencji (np.  unikam przyznania się przed sobą, że czas na zmianę w życiu, na którą nie jestem gotowa). Choć faktycznie nie biorę na siebie niekomfortowych odczuć i nie muszę konfrontować się z prawdą (podtrzymuję wygodne iluzje), odcinając jedną emocje, zamykam sobie drogę także do tych pozytywnych. Zakładam maskę, by nikt mnie nie zranił, ale nie przeżywam pełni relacji i wachlarzu emocji, które nadają życiu ekspresji. Jestem robotem, który odcina się od swoich potrzeb, uczuć i energii życiowej. Zamykam sobie drogę do budowania bliskich relacji, które wymagają kontaktu z własnymi emocjami, także z tymi niekomfortowymi – jak złość czy wstyd;

wycofanie – unikam ludzi, miejsc, które mogą narazić mnie na wstyd, zubażam swoje życie towarzyskie, przestaję ufać ludziom, dlatego, że ktoś kiedyś mnie zawiódł, skazuję się na samotność i alienację, ale też uczucie samotności wśród ludzi: „Człowiek zarażony toksycznym wstydem jest przeraźliwie, nieludzko samotny.” John Bradshaw

zastępowanie wstydu złością – jeśli czujesz większe przyzwolenie dla odczuwania złości, zastępujesz nią wstyd. Zdrowa reakcja na to, że kogoś krzywdzimy to przeprosiny i wycofanie się z raniących działań, jednak łatwo zacząć obwiniać drugą osobę, by nie wziąć odpowiedzialności za swoje zachowanie, zareagować agresywnie, w takim przypadku wstyd staje się toksyczny nie tylko dla nas samych, ale też bliskich osób. Unikamy złego myślenia o sobie, myśląc źle o innych. Gniew sprawia, że bliscy się nas boją, zaczynają unikać, wstyd zastąpiony złością przeradza się w przemoc, brakuje ciepłych, pozytywnych uczuć w bliskich relacjach.

perfekcjonizm – staramy się uniknąć krytyki, dając z siebie maksimum, by nikt nie mógł się przyczepić. Perfekcjonizm naraża na przemęczenie, brak przyzwolenia do odpoczynku, pozbawia spontaniczności, żyjemy w ciągłym poczuciu zagrożenia, że jeśli dam plamę, wyda się, że jestem cała do niczego.

wywyższanie siebie, poniżanie innych – koncentracja na innych ludziach, plotkowanie, podkreślanie własnych dokonań, deprecjonowanie innych. Relacje z innymi zamiast serdecznych stają się nastawione na obronę przed poniżeniem.

Jeśli jesteś ofiarą plotek, miej na uwadze, że to osoby mówiące coś za twoimi plecami „boją się ciebie. Abyś nie odsłonił ich braków umysłowych, fizycznych, ułomności.” Ks. Mieczysław Maliński

nałogi – nałóg zagłusza niekomfortowe emocje. Ma za zadanie odwrócić uwagę od bolesnej świadomości własnych deficytów. Pomaga tylko na chwilę, sieje spustoszenie w relacjach, zdrowiu fizycznym i psychicznym, wzmaga wstyd;

Jak poradzić sobie ze wstydem w konstruktywny sposób?

Traktuj go jako informację, że przekraczasz czyjeś granice, poddaj refleksji swoje zachowanie. Jeśli faktycznie kogoś zraniłaś, spróbuj to zadośćuczynić drugiej osobie, wycofaj się z zachowań, które ranią innych, przeproś. Nie jesteś odpowiedzialna za zachowanie innych osób, tylko za swoje. Na siebie masz wpływ, nie możesz zmienić zachowania innych, możesz jedynie zadecydować o swojej reakcji i częstotliwości spotkań.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments