Takeitizi.pl

kobiece slow life

marta szyszko takeitizi
wellness

Wiosenny flow

Powietrze leniwie pachnie latem, dzieciństwem, beztroską. Kiedy lubi się swoją pracę, łatwiej z zrezygnować z wyczekanych promieni słońca, bo na nie przyjdzie pora po piętnastej. Jeszcze zdążą mnie znudzić, jak rozmowa o kończącym się roku szkolnym i planowanie mycia okien. Nuda i lenistwo przychodzą bez wyrzeczeń, jeśli kontrastują z wyzwaniami. Zostawiam je w poczuciu niedosytu, ciekawa, co wydarzy się pod moją nieobecność.

 – Do 15 pracujesz, ale coś już na poważnie?

Poważniejsze zrobiły się stawki, tematy i propozycje, dalej niepoważna ze mnie artystka.

Z żalem, że tak szybko wyczerpały się siły witalne i niespodziewanie zapadł zmrok, kończę dzień i z entuzjazmem podrywam o nieludzkiej porze, zamykając priorytet dnia, nim wstaną domownicy.

Nie żałuję żadnej minuty. Może tylko żałuję, że każda jest na swój sposób ostatnia, wyliczona, to podwójne zobowiązanie.

marta szyszko takeitizi

Przebywam w spokojnym miejscu, pogodzona ze sobą i pełna zgody na siebie. Myślę o sobie dobrze, łagodnie i rześko, jak zapach tego bzu, co zwiastuje zakochanie.

Błogostan przychodzi po tajfunie porządkowania przeszłości. Łzy spłukują ciężar, pierwsze są zblokowane, niepewne, reszta płynie z ulgą, jak wiosenny deszcz, po którym zostaje roziskrzona rosa.

Odzyskuję lekkość, zaufanie, czuję się mocna i pewna swego.

Już nie muszę uciekać, spieszyć się, zagłuszać, trzymać gardy, bo wróg dawno spłowiał, to ja karmiłam go uwagą, przez co jaskrawiał i marnotrawił mą energię.

Rezygnuję z czoła pełnego trosk, ufam, że będzie dobrze, a z tym, co nieprzewidywalne poradzę sobie.

Wszystko jest proste jak bawełniane spodnie w kolorze ecru, zdjęte z wieszaka i założone bez prasowania, pachnące wiatrem, nadzieją, spokojem.

„Nie chcę teraz być gdzie indziej. Wiosna przyszła znów.”

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments