Takeitizi.pl

kobiece slow life

zdrada
Relacje

U innych najbardziej drażni nas to, czego nie akceptujemy u siebie

Był mistrzem kamuflażu. Zarzucił wyprasowany i pachnący wiatrem bawełniany dres, o który zadbała ona, rzucił mimochodem – wychodzę na piłkę i wsiadł do samochodu. Gdy był już na tyle daleko od domu, by nie wzbudzać podejrzeń, skręcił w przeciwnym kierunku i znów to zrobił.

Potrzebował się odstresować, a może tego, by kobieta w jego towarzystwie przestała wreszcie kłapać jadaczką i zajęła się czym innym. Jego potrzebami.

To nie tak, że nie kochał żony. Mają tyle wspomnień, wspólny dom i święta, podczas których ona przygotowuje najlepszego karpia z nutką cytryny, a ta druga usycha z tęsknoty, wierząc, że kiedyś spędzą święta razem, że wyeliminuje niewdzięczną żonę z gry.

Żona znała go znacznie wcześniej, nim jego skronie pokryły pierwsze siwe włosy, nim zaczął zarabiać tyle, że było ich stać na nadprogramowe przyjemności. W czasach, gdy ledwo wiązali koniec z końcem, zgryzoty paradoksalnie ich łączyły, a walka o przetrwanie odwracała uwagę od hedonistycznych i niemoralnych uciech.

Wrócił jak gdyby nigdy nic, zostawił sportową torbę w przedpokoju, spytał co na obiad i przywitał się z dziećmi.

Gdy żona podgrzewała dla niego sos, zauważył na jej plecach świeży ślad po paznokciu. Momentalnie odjęło mu apetyt i nabrał podejrzeń – z kim była i co robiła pod jego nieobecność? Ma kogoś?

Ona radośnie pogwizdując, nałożyła placki ziemniaczane na talerz, podsunęła mu pod sam nos i życzyła smacznego.

W drugim pokoju wysłała sms do koleżanki. „Żebyś widziała jego minę”, chyba myśli, że kogoś mam, te dzieciaki to potrafią wykończyć. Nie tylko krzykiem, ale jeszcze nieobciętymi pazurami.

Wstał od stołu, zostawiając nietkniętą kolację.

Wtargnął za nią do pokoju.

–  Kim on jest?!

– O czym Ty mówisz, przecież jesteś zdania, że nikt by na mnie nie spojrzał, poza Tobą.

– Nie wiem, ostatnio dużo czasu spędzam poza domem, a każda zmora znajdzie swojego amatora.

Zastanawiasz się czasem, że ludzie często okazują się hipokrytami, podejrzewając innych o niecne intencje, które sami przejawiają? To nie przypadek, działa tu mechanizm projekcji:

„Często podejrzewamy osoby, robiące te same rzeczy o to, że czynią tak tylko dlatego, że my tak czynimy. Jeśli zatem sam kombinujesz i zobaczysz takie samo zachowanie u innej osoby, będziesz przekonany, że ona też kombinuje w taki sam sposób.

Ulicą idzie para. Mężczyzna ukradkiem, z pożądaniem  zerka na inne kobiety. Nagle spostrzega, że jego partnerka także spogląda na innego faceta. Natychmiast w jego głowie pojawia się „jedynie słuszne” wyjaśnienie: „Ona na niego leci”. Tymczasem jej spojrzenie mogło być zupełnie niewinne i oznaczać: „Właśnie taki sweter kupię mojemu facetowi.” Mateusz Grzesiak („Psychologia relacji”)

Jest więc sporo w prawdy w tym, że najbardziej drażnią nas u innych te cechy, których nie akceptujemy u siebie.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments