Takeitizi.pl

kobiece slow life

josh-blanton-191607 (1)
Relacje

Czasami, kiedy troszczymy się o siebie, inni reagują jakbyśmy ranili ich uczucia…

 „Niektórzy z nas żyją w głęboko zakorzenionym przekonaniu, że nie wolno ranić uczuć innych ludzi. Możemy zastąpić to przekonanie nowym, które mówi, że nie wolno nam ranić samych siebie. Czasami, kiedy troszczymy się o siebie, inni reagują jakbyśmy ranili ich uczucia. Nie szkodzi. (…) Najlepszy wpływ, jaki możemy wywrzeć na innych ludzi polega na przyjęciu odpowiedzialności za siebie i daniu innym tej samej szansy.” Melody Beattie

Są osoby, które tłumią uczucia, próbują siebie kontrolować i narzucić kontrolę w relacji z drugim człowiekiem. Tłumienie uczuć, podobnie jak nastrój, może być zaraźliwe, dlatego nieświadomie zaczynamy tłumić uczucia, by dopasować się do zachowania osób, w towarzystwie których przebywamy.

Jeśli w relacji z drugą osobą zaczynasz czuć się winna, jeśli komunikacja przepełniona jest złością (nie zawsze wyrażaną wprost, ale na przykład w formie ignorowania twoich słów, obecności), jeśli ktoś próbuje cię zawstydzać, postaraj się nie odnosić cudzego zachowania do siebie. Nie musisz czuć się winna, bo ktoś nie potrafi inaczej, nie musisz rezygnować z siebie dla dobra ogółu, z lęku przed odrzuceniem. Ty też jesteś ważna.

„Znajdą się tacy, którzy nam powiedzą, że nie powinniśmy sobie ufać, że się mylimy lub jesteśmy niespełna rozumu. Znajdą się tacy, którzy będą chcieli skorzystać na naszym braku zaufania do samych siebie.” Melody Beattie

Przykładowo, jeśli nie dążę do kontaktu z głębokiej potrzeby, tęsknoty i ciekawości, co u drugiej osoby słychać, nie przekona mnie ona wzbudzaniem litości, wysyłaniem posiłków w postaci osób, której mają przemówić mi do rozsądku, czy też wywoływaniem poczucia winy za zbyt rzadkie inicjatywy spotkań. Moja potrzeba kontaktu zostaje niezmieniona, dla zachowania integralności nie ulegam tym próbom kontrolowania moich wyborów, pozostaję sobą i czuję się z tym dobrze.

„Nie musimy dać się wciągnąć w sprawy innych ludzi – w ich problemy i sposób komunikacji. Pozwólmy im wziąć odpowiedzialność za siebie w relacjach z innymi. Jesteśmy zwiastunami spokoju poprzez zachowanie spokoju, a nie przez podsycanie podniecenia. Jesteśmy rozjemcami poprzez nierozniecanie chaosu.” Melody Beattie

Często wzbraniamy się przed dbaniem o swój komfort, ponieważ wychowaliśmy się w domach, w których otwarte mówienie o dostrzeganych problemach, szczera i bezpośrednia komunikacja, a także koncentrowanie się na sobie, okupione było poczuciem winy, wstydu i strachu. Choć te czasy minęły, wciąż nawykowo możemy odczuwać te emocje, gdy próbujemy o siebie zadbać. To fałszywy alarm, nie ma powodu, by przepraszać za bycie dobrym dla siebie.

Tlący się ogień jest czymś, co z naszym przyzwoleniem kontrolowało nas przez całe życie – naszym wstydem i winą. Wielu z nas dorastało w atmosferze wstydu, opartym na przekonaniu, że dbanie o siebie, utrzymanie wewnętrznej siły w relacjach z innymi ludźmi, czy bycie otwartym i uczciwym nie jest w porządku. Wielu z nas dorastało w przekonaniu, że ani bycie sobą, ani rozwiązywanie problemów w związkach nie jest w porządku. Wielu z nas dorastało w przekonaniu, że nasze potrzeby i pragnienia nie są w porządku. Niech tlący ogień wypali się. Nie pozwólmy, aby przekonał nas, że nie mamy prawa troszczyć się o siebie, czy wyznaczać własnych granic.” Melody Beattie

Jeśli ktoś cierpi na tyle, by stać go było jedynie na złe traktowanie, to jego problem, rozwiąże go, kiedy będzie gotowy, być może wcale, nie masz na to wpływu. Nie musisz reagować na obstrzał cudzej krytyki, ani nadawać jej znaczenia w swoim życiu. Nie jest warta uwagi. Ty decydujesz, czy mogą cię kontrolować słowa i zachowania innych.

Wielu z nas ma za sobą historię wchodzenia w zobowiązania bez rozważenia kosztów i konsekwencji. Kiedy pochopnie podejmujemy się jakiegoś zobowiązania, nagle okazuje się, że w rzeczywistości nie mamy na nie ochoty. Niektórzy z nas boją się, że stracą jakąś możliwość, jeżeli się do czegoś nie zobowiążą. (…) Jeżeli coś w środku mówi nie, miejmy odwagę, by zaufać temu głosowi. To nie jest nasza ostatnia szansa.” Melody Beattie

Jednym z symptomów wyznaczania granic jest nieprzyjmowanie propozycji poniżej oczekiwań, bez zadręczania się, że może to był błąd. To bycie wiernym standardom, z którymi nie zamierzamy dyskutować. To gotowość do posłania jasnego komunikatu, bez upiększania, tłumaczenia i usprawiedliwiania swojego stanowiska. Tylko ty wiesz, na co nie poświęcasz czasu, energii, za jakie stawki nie pracujesz i jakich zachowań nie będziesz tolerować w swoim otoczeniu.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments