Takeitizi.pl

kobiece slow life

clem-onojeghuo-162954-unsplash
Relacje

Odrzucenie rodzica może przynieść ulgę, ale w ostatecznym rozrachunku dziecko płaci za to wysoką cenę

„Jeżeli naprawdę chcemy otworzyć się na życie i doświadczać radości, jeżeli naprawdę pragniemy głębokich i satysfakcjonujących związków, dobrego zdrowia i zdolności do samoregulacji, jeżeli rzeczywiście chcemy wykorzystywać w życiu cały swój potencjał i nie mieć uczucia, że jesteśmy pęknięci w środku, musimy najpierw naprawić relacje z rodzicami.” Mark Wolynn


Szczera konfrontacja, wypowiedzenie na głos swoich emocji, swoich intencji, przyznanie się do miłości wobec rodzica, mimo że nie była i nie jest odwzajemniona, uwalnia. Jeśli w tej najtrudniejszej relacji potrafimy postawić granicę, postawimy ją w każdej innej skomplikowanej relacji. Poczujemy siłę, która płynie ze spokoju i prawdy, nawet jeśli doznawane rany są tak dotkliwe, że tylko jedna szczera konfrontacja wystarczy. Można kochać rodzica z daleka i nie pozwalać się dalej ranić, poniżać. Ale to co innego niż zaprzeczanie miłości i roli rodzica w swoim życiu.

„Niezależnie od tego, czy jeszcze żyją, czy nasze relacje są zdystansowane czy bliskie, rodzice-oraz traumy, których doświadczyli i które odziedziczyli-trzymają klucz do naszego wyzdrowienia. Nawet jeżeli czujesz, że wolałbyś zjeść garść pinezek, niż zbliżyć się z rodzicami, nie da się ominąć tego kroku, choćby miał trwać nie wiadomo jak długo.” Mark Wolynn

Czy można kochać rodzica, nawet jeśli ty nad sobą pracujesz, a on nie? Nawet jeśli ty się zmieniasz, starasz, a on wciąż jest taki sam? Podstawą miłości jest akceptacja bezwarunkowa. Jasne, że lepiej, gdyby żałował swoich zachowań, otworzył serce, wyznał miłość, okazał skruchę. Jednak nie zawsze jest dzieciom dane tego doświadczyć, a mimo to mogą kochać rodziców, bo ich miłość może być silniejsza niż każde kolejne odrzucenie. Akceptować to znaczy brać mimo wszystko: mimo ograniczeń, mimo braku wiedzy psychologicznej, mimo niedojrzałości emocjonalnej, mimo niesprawiedliwości i mimo okrucieństwa rodzica, mimo jego zaprzeczenia co do tego jaki jest, mimo przerzucania na dziecko własnych wad i rozgoryczenia. To nie jest łatwa droga, ale kochając rodzica mimo wszystko, nigdy nie zgubimy miłości do siebie, bo przecież doskonale rozumiemy, że jesteśmy jego częścią.

„Nieudane związki często biorą się z bolesnych doświadczeń w historii rodzinnej i mogą powtarzać się przez kolejne pokolenia, zanim zbierzemy się na odwagę, żeby wyzwolić się spod władzy osądzającego umysłu, otworzyć zaciśnięte serca i popatrzeć na naszych rodziców i innych członków rodziny ze współczuciem. Tylko w ten sposób możemy uwolnić się od bólu, który przeszkadza nam w pełni przyjąć życie.” Mark Wolynn

Wyrazem wolności jest miłość. Jednak wolność, jak i miłość łatwo może nam zostać odebrana, jeśli pogrążymy się w gniewie i urazie. Ile razy masz wybaczać? Tyle, ile będzie trzeba, nawet dziesiątki razy. Wielką sztuką jest kochać swoich wrogów, bo to oni najbardziej naszej miłości potrzebują.

„Nawet jeżeli na początku możemy wykonać ten ruch tylko wewnątrz siebie, ważne, żebyśmy znaleźli w sobie takie miejsce, w którym na myśl o rodzicach poczujemy miękkość, a nie rosnące kolce.” Mark Wolynn

„Czy odcięłaś się już od któregoś z nich? Powiedzmy, że odrzucasz lub obwiniasz matkę. Powiedzmy, że obwiniasz ją, że nie dała ci wystarczająco tego, czego potrzebowałaś. Jeżeli tak było, czy zadałaś sobie pytanie, co ona musiała przeżyć? Jakie wydarzenie spowodowało zakłócenie przepływu miłości w waszym związku? (…) Być może twoja matka nosiła ranę od swojej matki i nie mogła dać ci tego, czego sama nie dostała. Jej umiejętności rodzicielskie mogły być ograniczone przez to, czego sama nie doświadczyła jako dziecko.” Mark Wolynn

„Być może jako dziewczynka straciła ojca (…). Trauma mogła uwięzić uwagę twojej matki, niezależnie od tego, jak bardzo cię kochała. Gdy byłaś dzieckiem, matka mogła wydawać ci się niedostępna, zajęta sobą i wycofana. Możliwe, że odrzuciłaś ją, biorąc jej trudność z ofiarowywaniem miłości osobiście, jakby to było kwestią jej wyboru. W rzeczywistości dawanie miłości, której pragnęłaś, było poza zasięgiem twojej matki.
(…)
Odsunęłaś się więc od niej, obwiniając ją, że nie dała ci tego, czego potrzebowałaś, choć tak naprawdę miałaś żal, że twoja miłość pozostała niezauważona i nieodwzajemniona. Odcięcie się mogło być jedyną możliwością, jaką widziałaś. Odcięcie się może dać początkowo poczucie wolności, lecz tak naprawdę jest to fałszywa wolność dziecinnej obrony. W dłuższej perspektywie ograniczy twoje możliwości doświadczania życia.” Mark Wolynn

Możesz czuć rozpacz, jeśli rodzic nie doceni twojej postawy otwartości, miłości i współczucia, jeśli nie docenia przebaczenia, które tak wiele cię kosztowało i wciąż powtarza te same błędy, za której nie bierze odpowiedzialności. Może to być nie do zniesienia, jeśli opuściłaś gardę, a on zadał kolejny cios. Ale to nie znaczy, że musisz żałować, że otworzyłaś serce, to nie znaczy, że masz je teraz zamknąć, odpowiedzieć nienawiścią, bo otwierasz je dla siebie. By nie zamykać sobie drogi do bliskości nie tylko z rodzicami, ale też z innymi ludźmi. Otwierasz serce dla siebie i bliskich. Nawet jeśli oznacza to większą podatność na zranienie, to jednocześnie oznacza dostęp do bliskości i radości w innych okolicznościach.

Stawianie warunku, że rodzic się ma się zmienić, zadośćuczynić za krzywdy, to dziecięca fantazja o posiadaniu rodzica swoich marzeń,  która niestety najczęściej nie spełnia się. Pozostaje zaakceptować to, że rodzic dał bardzo mało dobrego, ale nie zaprzeczać temu, że w ogóle nas jakiekolwiek dobro z jego strony spotkało. Może to za mało, by go kochać, ale często paradoksalnie tym bardziej kocha się rodzica, im mniej on potrafi dać. Docenia się każdy przebłysk troski, miłości i dobroci.

„Emocje, cechy i sposoby postępowania, które odrzucamy w naszych rodzicach, prawdopodobnie odżyją w nas samych. To nasz podświadomy sposób kochania ich i sprowadzania z powrotem do naszego życia. (…) Gdy odrzucamy rodziców, nie widzimy, w jaki sposób jesteśmy do nich podobni. (…) Dopóki nie przyjmiemy odrzucającego rodzica, będziemy odczuwać jakiś dyskomfort w ciele.” Mark Wolynn

„Być może twoja matka straciła swoją matkę, gdy była dzieckiem. (…) Coś najwyraźniej się wydarzyło. (…) To coś zamknęło jej serce. (…) Twoim zadaniem jest odzyskanie naturalnej miłości do matki, którą czułaś, kiedy byłaś mała. W ten sposób uwolnisz się od niesienia tego, co tak naprawdę należy do niej.” Mark Wolynn

Marta Szyszko

na podstawie:

nie zaczęło się od ciebie

Przeczytaj także:

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments