Dźwięk włączanego ekspresu do kawy zawsze zwiastuje coś dobrego. Przyjemność, chwilę dla siebie. Delektowanie się chwilą. Nawet jeśli jeszcze przed tobą tuzin spraw, możesz uniknąć przytłoczenia, jeśli będziesz skupiać się na każdej kolejnej sprawie.

Lubi mieć kontrolę nad sytuacją. Woli zajmować miejsce kierowcy niż pasażera. Jechać w kierunku, gdzie dobra kawa z ekspresu, jego przyjemny uśmiech i rozmowa o niczym. Gdzie milczy kolorowo. A potem wraca do męża i dzieci. Nie przekracza granicy przyzwoitości. On też nie. Patrzy na nią odrobinę za długo, a ona udaje, że słucha, zastanawiając się, czemu musi być tak cholernie przystojny. Czemu teraz go spotkała?

Przed nią niewiele lat zachwytu ze strony mężczyzn. I wie, że on zasługuje na najlepsze. Na młodszą, gładszą, na blondynkę o niebieskich oczach, a nie rudą 30kilkulatkę z piegami i przeszłością. I tego mu życzy, zamykając drzwi i łapiąc jego spojrzenie, które za intensywne robi się także dla osób postronnych. Spuszcza grzecznie wzrok. On nie.

Pełno go w jej myślach nad  codziennością, która jakby straciła blask. A może to tylko złudzenie, którym podsyca poziom energii? Kolejna fantazja, dzięki której może nie zwariować? Ostatnie tąpnięcie serca, nim zamieni się w kobietę w średnim wieku, która za sobą ma romanse, porywy serca i beznamiętnie przegląda kolorowe pisemka, wiedząc, że na tym etapie brak zmian to dobra wiadomość, bo większość z nich będzie zwiastować kłopoty?

Widziała podobne związki. Ona-młoda, naiwna, zakochała się w facecie z przeszłością, którego ostatnie lata czaru przyciągały. Zakochanie trwało jakąś chwilę, a potem zostały fakty. On nie był już tym czarującym dojrzałym facetem, tylko zrzędliwym zgredem. Ona zastanawiała się, co z nim robi, ale jakoś głupio było się wycofać. Myliła więc litość z miłością przez pozostały czas, wspominając burzliwy początek, dla którego postawiła wszystko na jedną kartę.

Codziennie próbowała więc brać wszystko na rozum, ignorując objawy zakochania i zaciągając się nimi zamiast kawy. Gapiąc się tępo w okno, zamiast robić wyniki. Dając dzieciom płatki na mleku zamiast obiadu i wzdychając z rozmarzonym spojrzeniem, jakie mogłoby być jej życie, gdyby czuła się go warta. Wiedziała, że życie nie będzie podsuwać jej nieskończenie wielu szans na szczęście. A jednak nie potrafiła go budować na krzywdzie innych.

Poza tym była szczęśliwa, za każdym razem, gdy o nim myślała, a to i tak dużo więcej, niż kiedykolwiek dla siebie pragnęła. Po co miałaby się dowiedzieć, że on nie jest tym, za kogo go uważa? To jak obejrzeć się za piękną kobietą na ulicy, ale nie chcieć zobaczyć jej twarzy, by się nie rozczarować.

„Nieodpowiedni moment na miłość”

Obejmij mnie jak na szkolnej dyskotece,

Gdzie jest zbyt ciemno, by dostrzec swoje wady i zobowiązania.

Gdzie intensywny zapach nieśmiałości, rozkwitu w podbrzuszu

Miesza się z nadzieją na wzajemność bez ryzyka odrzucenia.

Gdzie można musnąć się niby przypadkiem, z naiwną satysfakcją,

Niewinnością bez brzemienia konsekwencji.

Trzymać dystans, choć tak bardzo chce się paść sobie w ramiona,

Z wypiekami na twarzy i szybko bijącym sercem.

Za wcześnie na to, a może za późno?

Spotkaliśmy się w złym momencie,

Ale czy zakochanie pyta o okoliczności?

Prosi o pozwolenie?

Kalkuluje?

Ono nie jest przykładne, choć ja muszę.

Bądź moim ideałem, którego nigdy nie skonsumuję.

Dziś zostanie mi po tobie tylko poezja i wyobrażenia o tym, co nigdy nie nastąpi.

Obiecaj, że to wystarczy, nie wyrywaj mnie z mojego poukładanego życia i nie niszcz swojego,

Bo nie jesteśmy dla siebie.

Za późno na to, a może za wcześnie?

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

Takeitizi.pl