Takeitizi.pl

kobiece slow life

rozwój osobisty

Nie pracuję dla pieniędzy

Nie pracuję dla pieniędzy, choć te czasem się przydają. Raz są, raz jest ich na lekarstwo (a raczej na opłacenie ZUS-u). Kiedy w firmie pojawił się moment graniczący z rentownością, gdy podsumowałam, ile czasu pochłania mój biznes, jak czysty mógłby być dom, jak dopieszczone obiady i dzieci, gdybym po prostu dała sobie spokój z tymi groszowymi przychodami, zrozumiałam, że to nie o kasę chodzi.

Ale o to, że nie chcę całej uwagi i całego czasu poświęcać innym. Nie dlatego, że mi na nich nie zależy, czy dlatego, że jakieś bzdury są dla mnie ważniejsze. A dlaczego właściwie?

Żeby mieć cel.

Prowadzenie biznesu to długoterminowy cel.

Wzloty i upadki, miesiące, gdy czuję się jak królowa życia i finansów i te, gdy zadaję sobie pytanie – co ja najlepszego zrobiłam, po co wpakowałam się w te ZUS-y?

Biznes motywuje mnie do życia.

Jest przyjemnością, która czyni znośnymi niezaprzeczalne obowiązki. Czy chciałoby mi się wstać przed szóstą, wieźć dziecko do szkoły, gotować obiad, robić zakupy, gdyby nie mail, na który muszę odpowiedzieć, gdyby nie statystyki, które trzeba podejrzeć, gdyby nie współpraca, którą trzeba ogarnąć?

Byłabym sfrustrowana, a zadowolony jest bogatym.

Kiedy nachodzą cię wątpliwości, przypomnij sobie, po co zaczęłaś. Rozdziel liczbę zleceń od poczucia własnej wartości.

Nie możesz za każdym razem, gdy coś nie pójdzie po twojej myśli, zarzucać sobie – jestem do niczego. Tak, jak nie możesz z każdym grubym przelewem, puszyć się – no teraz, to jestem kimś. Mam wartość.

Moment, w którym zrozumiałam, że to, kim jestem, ma wartość constans, był momentem, w którym przestałam gonić za niemożliwym. Wzięłam głęboki oddech i nauczyłam się cierpliwości.

Zaczęłam praktykować wdzięczność.

Bo zdrowie wymaga czasu, nawet gdy gotując, nie robi się kariery na dobrze płatnym stanowisku.

Czas, zdrowie i energia to trzy nieodnawialne zasoby, których nie można kupić za żadne pieniądze. Wybrałam, by je pielęgnować. W momentach, gdy jest pod górkę, staram się pamiętać, ile zbudowałam i dlaczego zaczęłam.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments