Takeitizi.pl

kobiece slow life

nie jestem cyborgiem
Lifestyle

Nie jestem cyborgiem

Słońce zagląda przez nietknięte wiosennymi porządkami szyby. Harmonogram pęka w szwach – dentysta z dziećmi, zlecenia, wpisy na blogi, czytanie książek do recenzji, gotowanie, wypadałoby też posprzątać.

Efekt? Poczucie zaległej pracy domowej, której nie zdążę odrobić, wizja braku rentowności biznesu i wielkiej klapy, na którą przecież nie mogę sobie pozwolić.

Mogłabym dalej udawać, że dam sobie radę, bo jestem mega zorganizowana, ambitna, niezawodna. Ale nie przegapię tego słonecznego poranka, woni pąków, dostrzegę zakochanych, oddających się nieśmiałym i łapczywym uściskom na ławeczce nieopodal jordanka. Może to powinnam być ja?

Nie odbiorę dzieciom tego wiosennego przedpołudnia, gapiąc się w monitor i kontrolując sytuację. Biorę to na klatę, najwyżej przejem oszczędności, są w życiu sprawy bezcenne, warte doświadczenia i zapamiętania.

Jeśli czegoś mi brakuje, choć zapewne nie potrafiłabym poczuć pełni chwili, nie mając opłaconego ZUS- u i poważnych, dorosłych spraw wpisanych w kalendarzu, to właśnie nie liczenia każdej minuty, bez szacowania ile mogłabym w tym czasie zrobić w domu lub jak bardzo zaniedbałam firmę, zachowując się jak lekkoduch, spędzając czas na placykach.

Nie lubię nastroju tam panującego, monotematyczności i rozpraw o niczym, na ogół dyskusje przyjmują formę wyrażania swojej frustracji i rozczarowania. Też taka byłam, narzekałam, upajałam się pesymizmem i negatywizmem, jak życiodajnym impulsem, który pozwalał mi poczuć, że w ogóle żyję, a nie po prostu wegetuję, poruszając sięz miejsca A do miejsca B (A – kuchnia, B- plac zabaw).

Nie ukrywajmy, nie grozi mi bycie mamą biegającą z dzieciakami od jednych zajęć rozwojowych do drugich, przeżywającą każdą pracę domową i nieustannie brzęczącą nad głową o prawidłach tego świata.

Złożyłam w ofierze mnóstwo czasu wolnego, by pomyśleć o sobie – rozwoju zawodowym, osobistym, finansowej niezależności, często wraz z nimi przychodzi szacunek dla pozostałych ról pełnionych nieodpłatnie. Łatwiej docenić żonę w domu, gdy ma się świadomość, że w każdej chwili mogłaby wyfrunąć do biura, a wszelkie wizyty u dentysty podzielić fifty -fifty.

Marta Szyszko

tryb slow

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments