Najskuteczniejszym sposobem na to, by wygrać z toksycznymi ludźmi, jest nie przyłączać się do gry. To nie czekanie aż karma zrobi swoje powinno być naszą nadzieją. Powinno nią być osiągniecie wewnętrznego spokoju, niezależnie od tego, co robią inni i co w ich życiu jeszcze się wydarzy. Ważne jest to, co wydarzy się w twoim życiu. I to powinno pochłaniać twoją energię. Cudza nauczka nie zadośćuczyni twojego straconego czasu.

Nie możesz kochać siebie, żyć tu i teraz, jeśli gardzisz znaczącymi osobami.

„Zbyt wiele niewyrażonego gniewu sprawia, że zaczynamy odnosić się z pogardą do innych, siebie, świata i myślimy, że tak musi być. Zbyt wiele doświadczonych rozczarowań może powodować przekonanie, ze jesteśmy ofiarami i nie mamy kontroli nad swoim życiem.” M. Beattie

Akceptacja i wybaczenie nie są dla innych, są dla ciebie, nawet jeśli co jakiś czas powtarza się cykl ich toksycznych zachowań i twojej konieczności dojścia do siebie. Nawet jeśli kusi, by życzyć źle. Nawet jeśli cudza frustracja podawana w zawoalowanej formie, była do przewidzenia, a tobie brakuje cierpliwości. Ty podjąłeś decyzje o spotkaniu, jeśli było nieplanowane, ty zdecydowałeś się je kontynuować.

Nie masz wpływu na to, jak zachowują się inni, ani jak będą postępować w przyszłości, prawdopodobnie na dobrze znane im i tobie sposoby, no chyba że zdobędą się na pracę nad sobą, co również zależy od nich. Nie możesz w tej kwestii zrobić nic poza pozwalaniem, by zdarzenia się działy. Ale możesz zdecydować, jak reagujesz na przekraczanie twoich granic. Nie musisz milczeć, nie musisz dążyć do utrzymania „normalności” za wszelką cenę, masz prawo wprowadzić zamieszanie w odpowiedzi na cudzą prowokację. Z drugiej strony miej pokorę, by nie próbować sprawy wyjaśnić, nie zawsze zależy to od ciebie, czasem druga strona nie dąży do porozumienia, ale do rozniecania chaosu. Pamiętaj, że ten chaos karmi twoja uwaga. Bez twojej odpowiedzi, cudza prowokacja rozpierzchnie się.

Niektóre spotkania pokazują ci, jak wiele wiesz o sobie, jak bardzo twoja akceptacja ułatwia zrozumienie. Choć nie każde spotkanie ma pozytywny wydźwięk, można znaleźć choć jedną pozytywną stronę. Zaczynasz rozumieć, że nic nie jest skrajnie dobre lub złe. Ma swoje nasycenie, nawet z przewagą ciemnych barw, ale nie jest czarno – białe. Nie składa się tylko ze skrajności pełnej akceptacji lub całkowitego odrzucenia. Jest miejsce na coś pomiędzy.

IMGP4959

Leczenie dawnych ran…

„Każda osoba nosi w psychice pewne zranienia. Jeżeli ktoś cię urazi (…) po prostu otwiera twoją ranę. Rana mogła powstawać w ciągu całego życia na skutek wielu urazów. (…)bądź świadomy pojawiających się uczuć: odrzucenia, urazy.” Osho

Miej świadomość, kiedy ożywają zadawnione urazy, możesz przepracować uczucia z przeszłości, przeżyć żałobę po nieudanych relacjach, odzyskać spokój i nie reagować całą przeszłością na zachowanie innej osoby. Wtedy reagujesz tylko na to, co miało miejsce w danej chwili, a nie pół roku temu lub przed dwudziestu laty.

„Ktoś cię dotknął. Nagle wybuchnąłeś złością. Zdenerwowałeś się. Złość zwróciłeś ku osobie, która cię zraniła. Staje się ona ekranem, na którym projektujesz to uczucie. Ta osoba nie zrobiła niczego szczególnego. Mogła jedynie lekko potrącić. Pomogła w ujawnieniu twojego gniewu, ten gniew tkwił w tobie.” Osho

IMGP4962

„To nie druga osoba jest źródłem tego uczucia. Źródło zawsze znajduje się w tobie. Druga osoba po prostu poruszyła ukrytą w tobie energię gniewu. (…) Jeżeli sięgniesz wiadrem do suchej studni, niczego nie wyciągniesz. Natomiast, gdy studnia jest wypełniona wodą, opuszczone do niej wiadro wyniesie na powierzchnię wodę. Osoba, która cię obraża, opuszcza w głąb ciebie takie właśnie wiadro. Wiadro wypełnia się złością, nienawiścią czy gniewem, które znajdują się w tobie. Pamiętaj, że to ty jesteś studnią. Ktoś stworzył ci szansę, abyś mógł uświadomić sobie swój własny gniew.” Osho

IMGP5133

„Jeden z wielkich mistrzów zen – Lin Chi – opowiadał pewną historię. „W młodości uwielbiałem pływać łodzią. Miałem małą łódkę i wypływałem nią samotnie na jezioro. W ten sposób spędzałem wiele godzin. Pewnej nocy medytowałem w swojej łodzi z zamkniętymi oczyma. W tym czasie nadpłynęła inna łódź i uderzyła w moją. Ponieważ miałem oczy zamknięte, pomyślałem: ‘Ktoś przypłynął łódką i uderzył w moją łódź.’ Pojawił się gniew. Otworzyłem oczy, chciałem coś ze złością powiedzieć człowiekowi w łódce. Wtem zorientowałem się, że łódka była pusta! Nie było na kogo się gniewać. (…) Jeżeli teraz ktoś mnie urazi, śmieję się i mówię: ‘Ta łódka także jest pusta.’” Osho

Możesz być w rozwoju osobistym na zupełnie innym etapie niż bliskie osoby. To nie znaczy, że masz do nich dołączyć i zrezygnować z postępów. Od tej pory będziesz przemawiać w niezrozumianym im języku, ale nie angażuj się zbytnio w robienie za tłumacza. Ty masz wolność wyrażania siebie, inni, by być tym, kim są. To, co ktoś zrobił, nie musi rzutować na to, jak cię czujesz, nie długoterminowo. Od Ciebie zależy, jakie nadasz temu znaczenie.

na podstawie:

zdrowie-emocjonalne,big,163506

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments