Szukanie nowych wrażeń, miejsc, przedmiotów może być wyrazem miłości do siebie. Nie stawiania się na ostatnim miejscu, dbania o swoje potrzeby, ale łatwo może stać się ucieczką przed uczuciem bezwartościowości.

Jeśli pojadę w kolejne miejsce, kupię nową kieckę,  poczuję się odrobinę bardziej fancy i zamaskuję, że bez tego czuję się niewartościowa. Że muszę spełnić szereg warunków, by zasłużyć na innych. Tylko w parze z kolejnym zakupem nie idzie nasycenie, zawsze do pełni brakuje czegoś, więc może z następnym zakupem się uda? Ludzie spędzają życie, by być bliżej ideału, niezadowoleni, nie dość dobrzy, nie dość atrakcyjni, nienachapani możliwościami. A gdy tylko odetną jakiś kupon, powiewają przed nimi dziesiątki kolejnych, które są niedostępne z racji ograniczonych środków i czasu.

Nie warto być konsekwentnym w marnowaniu czasu. Nawet jeśli przepadło 5 lat na coś, co dziś nie ma znaczenia, nie oznacza to, że masz zmarnować choćby minutę dłużej. Przeszłość nie zobowiązuje, nie możesz jej zmienić, ale możesz zacząć nowy rozdział, by jutro nie żałować.

Destynacje podróżnicze często są przeżuwane i wypluwane, kompulsywnie fotografujemy miejsca, ale bez naciągnięcia miejscem (jak wrzątek herbatą), bez odkrycia jego zakątków. Robimy tylko selfie przed atrakcjami turystycznymi z przewodnika i biegniemy dalej, po następne. Urlop od dawna nie ma związku z odpoczywaniem. Zwykły port uświadamia tylko ogrom możliwości, z których nie skorzystaliśmy.

„Poczucie winy można określić jako wewnętrzny stan potępienia. Nasze sumienie stale powtarza: „Jesteś zły. (…) Potępionemu trudno szczerze kochać. (…) Dopóki nie mamy granic, nie jesteśmy zdolni do miłości; kochamy z posłuszeństwa albo powodowani poczuciem winy. Bez granic nie możemy też naprawdę owocnie działać, gdyż na tyle pozwalamy się zaabsorbować cudzymi planami.” Henry Cloud, John Townsend

Słońce może grzać podczas weekendu za miastem i na spontanicznej wycieczce rowerowej pomiędzy zleceniami. A oglądana codziennie plaża na wakacjach all inclusive, może wychodzić bokiem. Nie zawsze ze sporą kwotą uciekającą z konta, idzie w parze szczęście. Bo szczęście to kontakt z emocjami, akceptacja siebie, otwartość na drugiego człowieka.

Nie możemy kochać innych, dopóki „nie docenimy i nie zrozumiemy swojej wartości.”  Henry Cloud, John Townsend

Nie czekaj z robieniem zdjęć na idealną fryzurę, nie czekaj z poznawaniem nowych ludzi do wyprowadzki dzieci, nie czekaj z zerwaniem toksycznej relacji, aż druga osoba podejmie taką decyzję, zostawiając cię wydrenowaną. Żyj od razu, żyj autentycznie, żyj w zgodzi z sobą. Bądź zadowolona. Bądź uważna, nie przegap tego, co naprawdę ważne.

„Gniew to emocja, która pojawia się, gdy dochodzi do naruszenia naszych granic. Jeśli możemy zapobiec temu naruszeniu, przestaje być potrzebny. Dzieje się tak, kiedy kontrolujemy nasze życie i to, co jest dla nas cenne. (…) ukrywamy swoje granice (…) wolimy żywić cichą urazę niż powiedzieć komuś wyraźnie, jak nas rozgniewało jego krzywdzące zachowanie; dźwigać czyjąś nieodpowiedzialność niż udzielić zainteresowanemu jasnej i zbawiennej dla niego informacji na temat skutków jego postępowania.”  Henry Cloud, John Townsend

Ktoś ma na nas pomysł. Mamy odhaczać kolejne punkty z listy, by być warci spojrzenia. Ciepłe uśmiechy i akceptujące gesty rozdawane są hojnie naokoło, na naszych oczach, ale nie są zarezerwowane dla nas. Czasem płacimy wysoką cenę za bycie sobą. Wiemy, że musimy wybrać między autentycznością a aprobatą. Między uległością, a kontaktem ze swoimi potrzebami. Między otwartością i ufnością, a spiętym graniem w czyjąś grę. Dopóki ktoś rozdaje karty, dopóty jest spokojny. Ale czy nasze życie to jego gra?

 „Wytyczenie granic sprowadza na nas nierzadko akty odwetu ludzi zabiegających o kontrolę nad nami. (…) Są ludzie tak opanowani pragnieniem sprawowania władzy nad innymi, że wszelki sprzeciw powoduje całkowite zerwanie kontaktu. Przypadki odcięcia się rodziny od jednego z jej członków w momencie gdy odmawia on dalszego uczestnictwa w nieprawidłowych układach, wcale nie należą do rzadkości. Rodzice albo „przyjaciele” po prostu przestają się do kogoś takiego odzywać.” Henry Cloud, John Townsend

IMGP6200

Marta Szyszko

cytaty z:

sztuka mówienia nie

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments