Takeitizi.pl

kobiece slow life

IMG_9973
wellness

Kredyt zaufania społecznego – Ty go daj, bo nigdy nie wiesz, kiedy będziesz potrzebował go od kogoś

Robię wieczorne zakupy, podchodzi do mnie kobieta na parkingu, prosi o pieniądze. Odmawiam, tłumaczę – mam dzieci i o ich potrzebach muszę myśleć w pierwszej kolejności. Czuję się winna, chwilę po tym nie działa mój breloczek do samochodu. Otwieram z ręki, własny samochód traktuje mnie jak włamywaczkę.

Kara, jak nic, za to, że nie pomogłam kobiecie. Ale tam był cały sznureczek osób potrzebujących pieniędzy na jedzenie lub wódkę, przecież nie wiem tego, tak jak mój samochód nie wie, że to ja – właścicielka, która od pewnego czasu go obłaskawia.

Teraz sama zamieniam się w bezradną osobę, która jak nic musi żebrać o czyjąś pomoc, bo nie mam przy sobie telefonu, to miały być szybkie zakupy. Tak, jak wszystko jest teraz szybkie, ludzie niechętnie obdzielają innych swoim czasem, ale mam szczęście (lub nosa).

Podchodzę do sympatycznego Pana w średnim wieku, który ładuje zakupy do samochodu. Jego pierwsza myśl – kolejna co zbiera na jedzenie lub wódkę? Tego nie wiem, więc pytam z oczami niewinnej istoty, czy zna się Pan na samochodach?

Chwilkę potem Pan dwoi się i troi, tłumacząc, że bateria padła, a bez tego nie ruszę, bo samochód ma antywłamaniowy. Jedna bateria i jestem ugotowana, ściemnia się, podchodzą kolejni chętni na drobne – na jedzenie lub wódkę. Tego nie wiemy.

Mam pozytywne przeczucia, Pan otwiera nieużywany zestaw śrubokrętów (Mac Gyver jak nic), który wozi z sobą na wszelki wypadek. Gmera w breloczku, wyjmuje wysłużoną bateryjkę i z uśmiechem na ustach niemal wykrzykuje – jest Pani uratowana, takie baterie są w tym sklepie, proszę iść, kupić, ja poczekam.

Poczeka Pan, ale nie spieszy się Panu? Tak mi głupio, zabieram czas.

Przecież nie zostawię tu pani samej i spojrzał wymownie na hieny zbierające drobne na jedzenie lub wódkę…

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments