Takeitizi.pl

kobiece slow life

jak zmienić swoje życie
rozwój osobisty

Koszty tkwienia w miejscu, w którym już nie chcesz być, są wyższe niż dyskomfort porażki

Zanim odważymy się na zmianę, często przeciągamy moment podjęcia konkretnych działań w nieskończoność. Najpierw ignorujemy ten głos, potem przyznajemy sami przed sobą, że już nie chcemy tu być, ale nic z tym nie robimy – poza narzekaniem. A to dyskomfort przebywania w miejscu, w którym nie chcemy być, jest o wiele bardziej stresujący niż ewentualne porażki. Dlaczego?

Bo gdy już zaczniemy działać, uwalnia się energia, przestajemy myśleć o sobie, że jesteśmy bierni, przegrani i skazani na TO. Bo szczęściem jest nie tylko osiągnięcie celu, ale przede wszystkim droga do niego, nawet zrobienie pierwszego kroku. Porażkę można zastąpić innym działaniem, ale nicnierobienie unieruchamia, obezwładnia, ciągnie w dół i z każdym dniem, gdy zmianę odkładamy na jutro, coraz trudniej siebie szanować, coraz trudniej na sobie polegać.

Jak przestać bać się zmiany?

Nie pal mostów, w czasie wolnym próbuj nowych rozwiązań

Możesz rozwijać swoje pasje, pomysły na biznes bez palenia mostów za dawnym życiem. Z czasem, gdy rozwiązanie chwyci, stopniowo możesz poświęcać mu więcej czasu, a kiedy staniesz przed koniecznością podjęcia decyzji o rezygnacji ze starego, będziesz gotowa. Dopóki nie masz nic konkretnego w garści, ba! dopóki nie wiesz, czy to cię kręci, a może nie okaże się tym, czego się spodziewasz, próbuj bez ponoszenia ryzyka. To, co sobie wyobrażamy o nowym, rzadko okazuje się tym, co nas czeka, dlatego najlepiej spróbować zamiast snuć domysły.

Postaw cel

Wiele osób chciałoby coś zmienić, ale nie wiedzą co, a czas wolny, w którym mogłyby spróbować, trwonią na narzekanie. Dlatego postaw cel. Jeśli masz poczucie, że coś jest nie tak w twoim życiu (ale nie wiesz co), jeśli się dusisz i chcesz coś zmienić, ale tego nie nazwiesz, nie zmierzysz, nie nadasz temu rozmiaru, terminu, to jak możesz sprawdzić, czy robisz postępy? Bez określenia celu, nie masz szans się do niego przybliżać, a czas przecieka ci przez palce, nie dostrzegasz jego potencjału.

Stosuj metodę małych kroków

Kilka niepozornych zmian wykonywanych regularnie, ot, prawie od niechcenia, przyniesie lepszy efekt, niż wielkie plany, skok na głęboką wodę, po którym czeka równie wielkie rozczarowanie, bo nie byliśmy gotowi, oczekiwaliśmy niemożliwego i jeszcze siebie za to obwiniamy. Za dużo czasu i energii tracimy na wyobrażenia, lęki, obawy, zamiast sprawdzić cenę, termin, popytać znajomych. Sukcesu nie osiąga się za mrugnięciem powieką i strzeleniem palcami. Trzeba wykonać mnóstwo aktywności, część bezcelowych, część okaże się celowe po długim czasie, część niewypałem. Im wcześniej zaczniesz, im więcej działań podejmiesz, tym szybciej zmienisz to, co cię uwiera. Nie stosuj filozofii: wszystko albo nic, bo wywrzesz na sobie niepotrzebną presję, a przy pierwszym niepowodzeniu będziesz mieć do siebie pretensje i porzucisz cel.

Zbieraj doświadczenia

Im więcej doświadczeń masz na swoim koncie (drugorzędne znaczenie ma w jakiej branży), tym większą pewność siebie, bo jeśli nie wiesz, czy coś się uda, za chwilę przypominasz sobie – byłam tam przy okazji innej sytuacji i wyszłam z niej obronną ręką. Porażka mi nie zagraża, bo wiem, jak posprzątać i iść dalej. Zamiast hodować lęki do niewyobrażalnych rozmiarów, zrób test wyobrażając sobie najgorsze, jakie faktycznie będzie to miało konsekwencje, a jaka będzie cena nie próbowania? Zdwój działania, podziel na pół oczekiwania.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments