Jesteście idealną parą, zwłaszcza na Facebooku. Czasem tylko odbierasz sygnały, które cię niepokoją. Ale przymykasz na nie oko, tyle masz do zrobienia. A co jeśli nadejdzie dzień, który zmieni wszystko, po którym nic już nie będzie takie samo?

Dzień, w którym „dla dobra rodziny” bezpowrotnie straci swoją moc.

Dzień, w którym wolisz jeść kaszę gryczaną zamiast krewetek, ale na swoich warunkach.

Dzień, w którym chcesz otworzyć się na nieznane, nie utożsamiać swojego być albo nie być z jednym facetem i jego nastrojem?

„Kiedy mężczyznę opuszcza kobieta, to opuszcza go kobieta, kiedy kobietę opuszcza mężczyzna, to wali się cały jej świat.” M. Czubaszek

Niezależność w związku oznacza, że jeśli on straci szacunek, przestanie się starać, wpadnie w nałóg, odwoła się do przemocy, ty masz swój azyl.

I na początek wystarczy, jeśli będziesz miała go w swojej głowie, jeśli we wspólnym apartamencie, wygospodarujesz pokój. O dalszych losach loftu na kredyt pomyślisz później, ale już dziś – masz dostęp do swoich pieniędzy.

Ba! Masz swoje pieniądze, konto w banku, kartę kredytową, którą potrafisz obsłużyć, a nawet wiesz, gdzie znajdują się wspólne aktywa i masz w nie całkowity wgląd.

Niezależność w związku oznacza wzięcie pełnej odpowiedzialności nawet wtedy, gdy nie w głowie ci samodzielność i czujesz się rozpieszczana, doceniana, czujesz, że wygrałaś los na loterii.

Bo gdy dzieje się coś niespodziewanego, dajmy na to kraksa samochodowa, a nawet złamanie głupiej nogi i ręki, co uniemożliwia głowie rodziny zarabianie, mimo stresu, zaprowadzasz dziecko do szkoły, masz co włożyć do garnka i z czego opłacić wycieczkę.

Proza życia będzie istnieć zawsze, dlatego zachęcam cię, byś umiała ją ogarniać, nawet jeśli nie musisz się dziś o nic martwić, a twoim zadaniem jest leżeć i pachnieć.

Niezależność dotyczy nie tylko pieniądza, który chcąc nie chcąc, rządzi światem.

Niezależność oznacza własną przestrzeń, spotkania z przyjaciółmi, oddawanie się pasji, wreszcie zajęcie zarobkowe, gdzie ty ustalasz zasady. Kiedy myślisz o sobie, umiesz powiedzieć – jestem żoną, mamą, córką, ale robię też fajne zdjęcia i zarabiam na tym, w czym jestem dobra.

Ustalam sobie cele zawodowe, a potem konsekwentnie je realizuję i weryfikuję w starciu z rzeczywistością.

Mieć oparcie w sobie, móc liczyć na swoje pieniądze, wiedzieć kim się jest nie tylko w związku z drugim człowiekiem, ale także poza nim, to największy luksus kobiety.

Zachęcam cię byś o niego zadbała.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments