Takeitizi.pl

kobiece slow life

dlaczego skaczemy z kwiatka na kwiatek
Relacje

Dlaczego skaczemy z kwiatka na kwiatek i co tracimy?

„Są mężczyźni i kobiety, którzy skaczą z jednego związku w drugi. Albo zawsze wiążą się z ludźmi, którzy są już zajęci. Czego szukają? Próbują sobie udowodnić, że są coś warci, bo nie doświadczyli tego uczucia w dzieciństwie. To ekscytujące, że jestem atrakcyjny dla zajętej kobiety, ale jeszcze bardziej rajcujące jest to, że jestem lepszy niż jej facet.”

Skakanie ze związku w związek lub rozbijanie cudzych związków to próba odzyskania rodzica, na którego w dzieciństwie nie mogliśmy liczyć. Żona kolegi jest symbolem matki, którą w końcu zdobędę, a mąż przyjaciółki to ojciec, który zostawił swoją rodzinę, więc teraz udowodnię, że wszyscy faceci to świnie i dopnę swego, tym razem będę dla tego mężczyzny na pierwszym miejscu, tak jak nie byłam dla swojego ojca.

„Niebezpieczeństwem krótkich, seryjnych związków jest to, że ludzie się tak naprawdę nie angażują w drugiego człowieka. Dobra, długotrwała relacja to taka, w której ciągle się rozwijasz – uczysz się, co to znaczy być rodzicem, co to znaczy starzeć się, co to znaczy budować autonomię wewnątrz związku.”

elastyczność potrzebna od zaraz

Przykładowo, jeśli mężczyzna traci pracę, a był głową rodziny, to kobieta może zareagować na dwa sposoby – być wściekła, że nie jest prawdziwym mężczyzną, nie odzywać do niego, dopóki nie zapewni rodzinie utrzymania, ale może też zakasać rękawy do roboty i przejąć na siebie ten obowiązek, angażując męża w sprawy domu, których sama ma po dziurki w nosie. Długotrwały związek pozwala nam sprawdzać się w różnych rolach i sytuacjach, nie wycofujemy się z niego pod wpływem pierwszego kryzysu, ale dostosowujemy do zmian najlepiej jak potrafimy.

zawsze razem, oddech w oddech?

Niektórzy żyją w błędnym przekonaniu, że udany związek to nierozerwalność. Tymczasem, gdy potrafimy spędzać czas na swoich pasjach, wnosimy do tego związku nową jakość. Możemy zarazić partnera pasją, przykładowo – blogując, namawiamy go do robienia zdjęć, do wypadu na parę godzin w urocze miejsce, by zrobić sesję. To naturalne być osobno, wręcz zbawienne dla związku, jednak każdy taką autonomię postrzega inaczej i partner, który oczekuje, by kobieta nieustannie była w domu, nadskakiwała mu, może poczuć się odrzucony, gdy ona pędzi do swoich zajęć, spotkań lub wyjeżdża na weekend z koleżanką. Może pojawić się wtedy niezdrowa potrzeba kontroli.

kontrola czy zaufanie?

„Skąd to się bierze? Skąd ten pęd do kontrolowania drugiej osoby, wypytywanie? Z lęku. Z wczesnego dzieciństwa. Wtedy, kiedy najbardziej chcieliśmy być kochani i czuć się bezpiecznie, rodzice z jakichś powodów nie dali nam bezpiecznej miłości, żeby nas wyposażyć w odwagę, pewność, samoakceptację. Pojawia się więc kontrola i podejrzliwość. Próbuję kontrolować, bo mam przeczucie, że jeśli tego nie zrobię, to sytuacja mnie zniszczy. Partnerka odejdzie albo mnie skrzywdzi, zdradzi, albo nie będzie taka, jaka być powinna.”

Nieustanna kontrola pochłania bardzo dużo energii, pozbawia nas swobody, rodzi napięcie. Możemy mieć najwierniejszego partnera lub partnerkę pod słońcem, ale i tak zapobiegliwie doszukujemy się drugiego dna, byle nie zaznać odrzucenia, co oczywiście przynosi odwrotny skutek, bo zbytnia kontrola dusi i wzbudza chęć ucieczki, choćby w pracę lub rozrywkę na komputerze.

złoty środek

„Można być ze sobą blisko, a jednak w wielu sprawach się różnić, mieć własne zainteresowania, grupy towarzyskie i nie trzeba każdego momentu uzgadniać. Ludzie mają szansę zbudować satysfakcjonujący związek, jeśli wiążą się w takim momencie, w którym stali się osobni, ale jednocześnie zdolni do bliskości z innymi. Bez osobności będzie zlanie.” Tkwią w układzie emocjonalnym, w którym jedno bez drugiego nie wie, co z sobą zrobić, nie istnieje.

Często związek traktujemy jako nadzieję na uzupełnienie jakichś niedostatków z dzieciństwa – że partner będzie zawsze czuły, skoncentrowany na nas, poświęci nam każdą minutę. Nie dajemy sobie prawa do złości, gdy coś się zaczyna psuć, uznajemy, że się pomyliliśmy i szukamy dalej. Oczywiście pogoń za króliczkiem nigdy się nie kończy, bo za chwilę pojawią się podobne problemy i pomysł ucieczki zamiast przezwyciężenia kryzysu.

Marta Szyszko

Na podstawie:

kochaj-wystarczajaco-dobrze-b-iext28151356

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments