Agresor trzyma partnerkę pod kontrolą, by kontrolować emocje, które ona reprezentuje-jego emocje stłumione w dzieciństwie, gdy sam doświadczał przemocy. Tłumione emocje, od których odciął się w dzieciństwie (pogarda do siebie, gniew, bezsilność), wypływają na powierzchnię, nie może się pohamować, by się nie wyżywać, ma potrzebę rozładowania agresji.

Agresor wypiera się tego, co zrobił, ponieważ broni swojego wyidealizowanego obrazu, w który sam wierzy. Żyje w zaprzeczeniu co do tego, jaki jest naprawdę.

„Agresywny partner identyfikuje się z wyidealizowanym obrazem samego siebie (wierzy, że taki właśnie jest). W rezultacie wypiera się swoich zachowań, nie tracąc dobrego samopoczucia.” P. Evans

Agresor dba o swój wizerunek na zewnątrz. Jeśli jest chłodny i zdystansowany, opowiada, jak wspiera swoją partnerkę. Wiele ofiar słyszy, jakie mają szczęście, że są z kimś takim. Tymczasem on uważa, ze ofiara jest przyczyną jego wszystkich nieszczęść i wzburzenia, które na niej rozładowuje.

„Spróbuj sobie wyobrazić człowieka, którego cała psychika oparta jest na rozładowywaniu wściekłości (…), dążeniu do dominacji dającej poczucie władzy nad innymi, umacnianiu swego nieskalanego wizerunku (…) oraz na wypieraniu ze świadomości własnych zachowań poprzez projekcję uczuć na partnerkę. Jego życie staje się walką z osobą, na którą przenosi własne uczucia.” P. Evans

Agresor po wybuchu zaczyna zachowywać się jak wzorowy partner. Nic dziwnego, poczuł ulgę, rozładował napięcie kosztem otoczenia, w dodatku bezkarnie.  Po okresie napięcia i wybuchu następuje faza miesiąca miodowego. Najlepiej, jakby wszyscy zapomnieli o sprawie, on sam zaprzecza faktom.

„Na tym poziomie nasilenia przemocy chodzi o utrzymanie status quo albo władzy nad partnerką, o to, by „nie napytać sobie biedy” i przygotować kobietę do zaakceptowania większej dawki przemocy. (…) Gdy kobieta nie wie, że przyczyną nieracjonalnego zachowania partnera jest jego nieodpowiedzialność oraz strach przed tym, iż zostanie przyłapany na agresji i napiętnowany, może podejrzewać, że to z nią jest coś nie w porządku. Może zacząć myśleć: „A jeśli ze mną jest coś nie tak? Skoro on nie miał na myśli nic złego i nie widzi w tym żadnego problemu, może po prostu powinnam się z tym pogodzić?” P. Evans

Agresor często stosuje bierne formy agresji, takie jak karanie milczeniem, które trudno zdemaskować, ponieważ zawsze może im zaprzeczyć, chroniąc swój wizerunek.

„Ze wszystkich rodzajów słownej agresji wycofywanie się agresywnego partnera z rozmów z najbliższą osobą, z którą rzekomo pozostaje w związku i brak reakcji na kierowane do niego słowa wydają się najbardziej skrajnymi formami nieracjonalnego zachowania. (…) Wygląda na to, że bycie wyszydzanym nie jest tak niszczące jak bycie ignorowanym […] Najbardziej niszczącym zachowaniem jest odmawianie innym uwagi.” P. Evans

Gdy mężczyzna wypiera się tego, co zrobił (przecież milczenie można interpretować na wiele różnych sposobów, jak udowodnić, ze była to forma kary?), nadal stosuje przemoc, zaprzeczając odczuciom partnerki („Nie wiem, o czym mówisz.” „To się nie wydarzyło.” –Evans) i siejąc zamęt w jej postrzeganiu rzeczywistości.

„Wycofując się, słowny agresor może dominować nad partnerką, a jednocześnie jego wyidealizowany obraz samego siebie nie ponosi żadnego uszczerbku. Ujawnienie własnych myśli dałoby „przeciwniczce” przewagę, a może nawet naraziłoby go na krytyczny osąd. Jego wyidealizowany obraz samego siebie jest zbyt kruchy, by wytrzymać taką konfrontację. Równie niebezpieczne byłoby okazanie zainteresowania opinią partnerki. Zainteresowanie oznaczałoby, że są sobie równi, i zagroziłoby jego dominującej pozycji. Bez tego zaś mężczyzna, pozbawiony ochrony, mógłby dopuścić do siebie uczucie bezsilności, którego nie wolno mu poczuć.” P. Evans

W związku opartym na przemocy nie ma szans na bliskość, równość, wzajemność. Partnerka traktowana jest jak wróg, przyczyna nieszczęść agresora, zagrożenie. Partner skupia się, by mieć nad nią całkowitą kontrolę, dewaluuje jej wartość, obniża samoocenę, jest skryty i wycofany, nie ujawnia swoich myśli, uczuć, a ona próbując go dogonić i poznać, jest kontrolowana, skoncentrowana na nim. Jeśli nie jest smutna z powodu jego agresji, jeśli jest radosna i otwarta na innych, agresywny partner postrzega to jako zagrożenie, ponieważ wymyka mu się.

„Nieokazujący uczuć partner ma wrażenie, że lepiej wszystko kontroluje i ma większą władzę nad partnerką, gdy zachowuje wobec niej dystans, trzymając ją na odległość i nie zaspokajając jej pragnień. Gasząc zaś jej entuzjazm swoim chłodem, może mieć jeszcze silniejsze poczucie władzy. Dążąc do władzy nad innymi, dąży zarazem do tego, by bronić się i ochraniać przed własnym poczuciem niskiej wartości.” P. Evans

Niedojrzałość emocjonalna sprawcy agresji

„Agresywny partner obwinia kobietę, ponieważ „powinna” dbać o to, by jego życie było idealne, i powstrzymywać go przed popełnianiem błędów, tak jak robi to zaspokajająca wszelkie potrzeby dziecka matka!” P. Evans

Przejawem niedojrzałości emocjonalnej są wyzwiska.

„Dziecięce „obelgi” („Ty niedobra!”) i wyzwiska dorosłych („Ty suko!”) mają swój początek na tym samym poziomie rozwoju emocjonalnego. Dziecko nie miało czasu dojrzeć, dlatego nie przejmujemy się jego „obelgami”. Wyzywający innych dorosły nie tylko nam przeszkadza, ale może być także niebezpieczny. (…) Pamiętaj, że agresywny partner nie wyraża się w sposób racjonalny, godny dorosłego człowieka.” P. Evans

„O ile partner nie zechce spojrzeć w głąb siebie, nie dostrzeże swoich braków. Gdy to jednak zrobi, stanie twarzą w twarz z „bestią w dżungli”-życiem, w którym nie chodziło o to, by żyć, lecz by trzymać uczucia na uwięzi. Jeżeli nie będzie aktywnie próbował się zmienić, poddając się terapii i pracując ciężko nad samym sobą, przeżyje życie, nie żyjąc naprawdę i pozostając, w pewnym sensie, jedynie swoim wyobrażeniem o sobie. Będzie to jego wielka osobista tragedia.” P. Evans

Konsekwencje wychowania w rodzinie z problemem przemocy

„Według teorii Pii Mellody w rodzinach dysfunkcjonalnych brakuje właściwej reakcji na pięć wrodzonych cech u dziecka. Są to:

  1. Drogocenność – dziecku nie uświadamia się jego wartości, zamiast tego otrzymuje ono komunikaty (werbalne i niewerbalne) podkreślające jego małą wartość, gorszość; jest ono ignorowane i poniżane.
  2. Bezbronność– dziecko jest poniżane i wykorzystywane, rodzice nie uczą go, jak unikać zagrożenia, ani go nie chronią.
  3. Niedoskonałość-dzieci są karane i lekceważone za swą niedoskonałość; brak szacunku i uznania ze strony najbliższych pozbawia je świadomości, że niedoskonałość jest rzeczą normalną.
  4. Zależność-postawa nadopiekuńczości lub autorytaryzmu rodziców wobec dziecka; wyręczanie we wszystkich czynnościach pozbawia je samodzielności.
  5. Niedojrzałość-występuje w dwojakiej postaci: zgody rodziców na zachowania mniej dojrzale niż stosowne do jego wieku lub oczekiwanie zachowań bardziej dojrzałych.” („Przemoc w rodzinie. Ujęcie interdyscyplinarne” pod redakcją Ł. Wirkusa, P. Kozłowskiego)

„Irena Pospiszyl wyróżnia następujące długotrwałe skutki przemocy w rodzinie: mechanizm błędnego koła-powielanie przez pokolenia tego samego schematu rodziny, zachowań. (…) Stres pourazowy-czyli wzmożoną czujność i gotowość przed nieokreślonym zagrożeniem. Wyuczoną bezradność-bierne znoszenie krzywdzących zachowań mimo świadomości, że są one bezprawne; Efekt „psychologicznej pułapki”-kontynuacja lub zwiększone zaangażowanie w działania, które nie przynoszą rezultatu (szkodliwe);” („Przemoc w rodzinie. Ujęcie interdyscyplinarne” pod redakcją Ł. Wirkusa, P. Kozłowskiego)

Marta Szyszko

na podstawie:

przemoc w rodzinietoksyczne-slowa-slowna-agresja-w-zwiazkach-w-iext52907333

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments