Takeitizi.pl

kobiece slow life

boliwia2
Podróże

Boliwia oczami polskiego podróżnika cz I

Problemów na przejściu z Boliwią ja nie miałem, aczkolwiek mój amigo z Kolumbii miał. Sprawdzali go czy nie jest kryminalistą… Podobno mają reputację przemytników (narkotrafico) i tych, którzy zostają, by nielegalnie pracować… Skąd te stereotypy?!

Ewo Moralezowi – aktualnemu prezydentowi, udało się wygłosić kilka zlotych myśli: if you eat chicken, you will turn gay albo men’s rights are more important, than human rights. Gdy brakowało cukru w Boliwii, to twierdził,że każda rodzina może sobie w domu hodować pszczoły… trochę to przypomina genialne pomysły Gomułki. Evo został wybrany w wyborach powszechnych, na kolejna kadencję.

boliwia2Więzienie San Pedro mieszczące się w La Paz – fenomen na skalę światową. Organizowano tam do niedawna wycieczki, oczywiście nieoficjalne. Niestety od kiedy pewna reporterka z Chile opisała wycieczkę w gazecie, a wycieczkowicze zaczęli wrzucać filmy na youtube, dostanie się tam jako turysta, zostało mocno utrudnione. Nadal jednak łatwo tam trafić za przestępstwa.

 Do więzienia San Pedro trafia się głównie za przestępstwa związane z produkcją i handlem narkotykami – przede wszystkim kokainą. Po dostąpieniu zaszczytu trafienia tam, w zależności od zasobności portfela, wynajmuje się cele w agencji mieszczącej się na terenie więzienia.

 Standard od wieloosobowych niewygodnych cel, do 5-gwiazdkowych apartamentów. Do niedawna mieścił się tam tez hotel dla chętnych podróżnych. Oczywiście gdy zbrodniarz ma żonę i dzieci, to oni zamieszkują razem z nim, często pomagając utrzymać się – w końcu życie w wysokim standardzie kosztuje.

 Sposoby utrzymania się są różne: produkcja pamiątek, czy przygotowywanie jedzenia przeznaczonego do handlu na zewnątrz – przez żonę/dzieci. Zlecanie kradzieży samochodów, by później odsprzedawać je właścicielom. Jednak najbardziej intratna jest produkcja najwyższej jakości kokainy i handel nią wewnątrz jak i na zewnątrz – nomen omen przyczyny za jaką się trafiło za kratki.

boliwia3

Boliwijscy pucybuci pracują w maskach/ kominiarkach, gdyż jest to haniebny zawód w tym regionie i nie chcieliby, aby ich krewni i przyjaciele o tym się dowiedzieli.

Wykupiłem 4-dniową wycieczkę, zastanawiałem się, czy się na nią zdecydować, bo nie dość, że miało nie być prysznica przez 4 dni (co w sumie mnie jakoś szczególnie nie odstraszało, to jeszcze totalny brak Internetu.

 Na śniadanie odwiedziliśmy stadninę lam, na lancz bila kapie w gorących źródłach, z przepięknym widokiem. Na obiad krajobraz księżycowy przy gejzerach, a na deser Lago Colorado- czerwonawe jezioro, które bardziej przypominało tęczę rzeczną…

boliwia

Dzień wcześniej, gdy spacerowałem po pustynnych, górzystych terenach, z niezliczoną ilością kaktusów, czułem się jak na dzikim zachodzie. Później się dowiedziałem, że mój spacer po tym jeziorze, był niebezpieczny, bo pod warstwą niesamowicie delikatnych alg, krył się lód, który mógł w każdej chwili się rozstąpić. I to rozwiązało zagadkę, jakim cudem flamingi mogą tak dostojnie kroczyć po bezkresie jeziora.

wpis powstał dzięki sklepowi:http://lomografy.pl

Tekst: Megabolo

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments