Takeitizi.pl

kobiece slow life

bo większość tak robi
Lifestyle

Bo większość tak robi…

Człowiek istota społeczna, zwierzę stadne, ale czy podążanie za większością to faktycznie główny cel i wymówka, które powinny nam przyświecać?

Większość osób nie odżywia się zdrowo, pakują do swojego organizmu masę toksyn z przetworzonymi gotowcami lub mięsem ociekającym hormonami i antybiotykami, na czele. Cukier, dodatki do żywości uzależniają w podobnym stopniu co narkotyki czy alkohol, jednak o uzależnieniu od jedzenia nie mówi się głośno, daleko też producentom batoników dla dzieci, do umieszczania informacji – uwaga uzależnia, uwaga rujnuje zdrowie.

Szklanka wody z cytryną, zamiast porannej kawy, herbata bez teiny, zamiast dającego kopa Liptona? Rada banalna, ale spróbuj zrezygnować ze swego porannego narkotyku, by przekonać się, że nawyki są upierdliwe i mimo szczerych chęci, zapał często okazuje się słomiany.

Takie decyzje nie tylko dotyczą jedzenia, używek dużych i małych, dotyczą negatywnych myśli, które hodujemy, dotyczą tkwienia w niekomfortowej sytuacji, mimo że nie czujemy się szczęśliwi ze swoimi wyborami.

bo większość tak robi

Spróbuj zrezygnować z jednego szkodliwego nawyku dziennie. Przekonasz się ile dobrego drobne zmiany wniosą do Twojego zdrowia i samopoczucia.

Albo podążaj z tłumem, budź się codziennie jak na ścięcie, poprawiając samopoczucie tym, że Kaśka z naprzeciwka zazdrości Ci metrażu. Bardzo często obserwuję ludzi, których jedynym celem jest dowartościowanie się kosztem innych (których zazwyczaj nawet to nie obchodzi). Bieda piszczy? Ale na śniadanie zawsze były jajka dla dzieci, sąsiadka mogła pozwolić sobie co najwyżej na mannę. Dziś oczywiście są inne atrybuty sukcesu i dobrobytu, ale mechanizm zgoła ten sam.

Bo wszyscy tak robią… Pojawia się wymówka i usprawiedliwienie numer jeden – bo obracam się w takim środowisku. Czyż to z kim się porównujesz i w jakim środowisku, a nawet w jakim kraju żyjesz, nie jest Twoim wyborem?

Osoby, które nie dały się wpędzić w kierat, które są szczęśliwe ze swoim życiem, którym nawet trudno coś zarzucić, typu – za hajs matki lub za hajs męża baluje, uwierają przedstawicieli stada. Skłaniają do refleksji, na które stado wcale nie miało ochoty. Odzierają ze złudzeń, że swoje niezadowolenie można na kogoś przetransferować. I dobrze, jeśli ta refleksja wykroczy poza – nie za szeroko się uśmiecha? Jakby tam namącić…

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments