Takeitizi.pl

kobiece slow life

uzależnienie od miłości
Relacje

Bez niego nie istnieję – uzależnienie emocjonalne od partnera

My – kobiety mamy tendencję do uzależniania się od drugiej osoby. Pierwszym krokiem ku temu jest podział – on zarabia, ona zajmuje się domem i dziećmi.

Złe traktowanie, które uchodzi na sucho

Jeśli nie mamy własnych pieniędzy, byt rodziny zależy od mężczyzny, może on pozwolić sobie na wszystko i pozostać bezkarny. Repertuar tych zachowań jest bogaty: wyzwiska, brak szacunku, zdrada, kontrola, domaganie się seksu w myśl zasady – nieważne czy było miło, ważne, że się odbyło. To może być wyzywanie od leniwych kur domowych, bo kobieta nie zdążyła ubrać się rano, szykując wszystkim śniadanie i wyprawiając dzieci do szkoły.

Uzależnienie od partnera przejawia się w tym, że jest źle, ale nie wyobrażamy sobie życia na własny rachunek – nie tylko bankowy, ale przede wszystkim emocjonalny.

Uzależnienie od aprobaty

Gdy partner, który jednocześnie jest największym wrogiem, krzywo spojrzy, milczy, nie wykazuje zainteresowania, czujemy, że grunt usuwa się spod nóg. Wystarczy, że powie złe słowo pod naszym adresem, a tracimy całą pewność siebie, zupełnie jakbyśmy nie miały wyrobionego zdania o sobie samej, a zewnętrzna opinia mogła je zmącić w ciągu minuty.

„Nigdy nie zmieniaj się dla nikogo, bo gdy ta osoba zniknie z twojego życia, nie będziesz mieć ani jej, ani siebie.”

uzależnienie emocjonalne od partnera
pixabay.com

Oczekiwanie ciągłej obecności

Autonomia w związku pozwala za sobą zatęsknić, odetchnąć, sprzyja budowaniu zdrowej relacji, opartej na wzajemnym szacunku. Osoby uzależnione od związku chcą spędzać z partnerem każdą minutę, niepokoją się, gdy ten nie przychodzi prosto z pracy do domu lub nie odbiera telefonu – wzbudza to niepewność i podejrzenia.

Taki rodzaj uzależnienia jest wyczerpujący dla każdej ze stron, partner czuje się osaczony, partnerka bez niego nie wie, kim jest i swój nastrój uzależnia od cudzej miłości, aprobaty, przychylności.

„Zawsze miej odwagę odejść od czegoś, co się nie rozwija, nie uszczęśliwia, co ci nie sprzyja.”

Związek, w którym dwie niezależne psychicznie i finansowo osoby spotykają się gdzieś po środku i w każdej chwili mogą podjąć decyzję o oddzielnym życiu… mobilizuje i zobowiązuje. Nie ma więc smutnej kobiety, która jest workiem treningowym na frustracje partnera, ani mężczyzny, który siedzi w kapciach z piwkiem w ręku i wie, że nikt nie będzie oczekiwał więcej.

Zaniedbanie i nieznajomość własnych potrzeb

Kulturowo i społecznie jesteśmy przygotowywane do opieki nad innymi, do wyrzekania się swoich potrzeb, by być zawsze na zawołanie. Kobietom, które w zdrowy sposób dbają o swoje potrzeby, są szczęśliwe, spełnione, przykleja się łatkę – buntowniczki, feministki, karierowiczki. Promowany jest model uległości i zależność, a on rzadko zostawia przestrzeń na kobiece ambicje.

Niezależności nie osiąga się w dzień




Jeśli do tej pory byłaś matką dzieciom bez własnych oszczędności, możesz czuć przerażenie na myśl o tym, że musiałabyś stanąć na nogi bez niego. Podejmować swoje decyzje, zmagać się na rynku pracy. Nie szkodzi – bój się i działaj, a jak umiesz liczyć – to licz na siebie, bo związek i szczęśliwa relacja nie jest nam dana raz na zawsze.

Mężczyzna może stracić szacunek, zachowywać się niedopuszczalnie, dobrze jeśli wtedy możemy dokonać wyboru o dalszym życiu. Budowanie zdrowego związku zawsze zaczynamy od miłości własnej, bo wtedy bycie w związku jest wyborem, a nie koniecznością dyktowaną ucieczką przed pustką, niskim poczuciem własnej wartości, niepewnością.

Uzależnienie emocjonalne od partnera, który traktuje nas z góry, skutkuje utratą szacunku do samej siebie, a w dłuższej perspektywie depresją, biernością i poczuciem, że nie możemy samodzielnie kierować własnym życiem.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments