Takeitizi.pl

kobiece slow life

samotność
Relacje

6 postaw, które prowadzą do samotności wśród ludzi

„Samotność wpływa na gorsze zdrowie, krótsze życie, mniej doniosłe sukcesy zawodowe.” I. Yalon

„W naszej kulturze efektywności intymność została zapomniana.” P. R. Wojciechowski

 „Można powiedzieć, że z jednej strony trudno być samotnym w świecie, gdzie tyle się dzieje, a kontakt jest na wyciągnięcie ręki, z drugiej strony zaś wielu ludzi wydaje się osamotnionych jak nigdy przedtem. Rosnące zagubienie człowieka domaga się nakarmienia.” P. R. Wojciechowski

6 postaw, które powodują samotność wśród ludzi

Skreślanie ludzi, gdy relacja nie jest idealna

Nie ma idealnych ludzi. Pragnienie, by inni byli idealni wynika z dziecięcej, nierealistycznej fantazji o relacji z kimś nieomylnym, stuprocentowo sprawiedliwym, zawsze życzliwym. Często przedwcześnie skreślamy innych. Jeśli mamy zbyt wysokie wymagania co do tego, jak powinni się zachowywać, jak nas traktować, któregoś dnia może się okazać, że nie ma takiej osoby w naszym otoczeniu.

„Nauka życia z ludźmi, którzy są trudni i stanowią dla nas wyzwanie, to naturalny element procesu dojrzewania i nabierania życiowej odporności. „Wycinanie” ludzi ze swojego życia tylko dlatego, że na co dzień nie tryskają radością, doprowadziłoby do tego, że w pewnym momencie zostaniesz sam jak palec i będziesz mógł mówić tylko do siebie. (…) Skreślanie ludzi nie jest ani przejawem dojrzałości, ani rozsądku. Czasami bowiem miłość okazuje się przez współczucie i cierpliwość.” B. Burchard

Im więcej mamy deficytów w poczuciu własnej wartości, tym częściej czujemy się atakowani, krytykowani, choć intencje rozmówcy mogły być zupełnie inne. A nawet gdy spotka nas krytyka czy niesprawiedliwe traktowanie, gdy mamy silne poczucie własnej wartości, nie potrzebujemy desperacko, by inni je potwierdzali. Wtedy łatwiej okazać współczucie sfrustrowanym osobom zamiast udowadniać swoją wartość i bronić swego ego.

Ci, którzy  najbardziej cierpią, stają się źródłem cierpienia innych.

„Często im więcej bezsilności i niespełnienia, tym więcej robimy krzywdy innym.” P. R. Wojciechowski

„Wydaje się, że miara destruktywności u człowieka jest proporcjonalna do stopnia okrojenia jego życiowej ekspansji. (…) Im bardziej pęd ku życiu zostaje zablokowany, tym silniejszy jest pęd ku zniszczeniu. Im bardziej życie się spełnia, tym słabszy jest w nim czynnik destruktywny. Destruktywność jest wynikiem niespełnionego życia.” E. Fromm

Łatwiej znosić niemiłe zachowanie, gdy ma się świadomość, że frustracja należy do tej osoby i jest głównie jej problemem. Łatwiej nie doszukiwać się drugiego dna osobie dowartościowanej i machnąć ręką na próby „namieszania”. Budowanie autentycznej więzi wymaga akceptacji siebie.

„Budowanie dojrzałej więzi jest sztuką. Polega na byciu autentycznym, uważnym, silnym, akceptującym siebie i innych.” P. R. Wojciechowski

Wycofanie i dystans

Cierpliwości i współczucia nie należy mylić z dystansem i wycofaniem, które również nie sprzyjają budowaniu głębokich relacji, ale kończą się na stwarzaniu pozorów dla spokoju i spełnienia cudzych oczekiwań. Jesteśmy w jakimś towarzystwie, choć nie mamy na to ochoty, chcielibyśmy być gdzie indziej, ale nie mamy odwagi powiedzieć, co nam nie odpowiada.

„Człowiek pogłębia swoją samotność wtedy, kiedy na zewnątrz komunikuje inne znaczenia niż te, które są istotne i adekwatne do sytuacji. W rezultacie sam się izoluje od innych, zachowując dla siebie to, co najistotniejsze. Można to sobie wyobrazić na przykładzie osoby, która mówi do znajomych: „Lubię was, jesteście mi bliscy”, lecz w rzeczywistości ma do nich chłodny stosunek. Okazuje się, że de facto jest sama, a z tymi ludźmi łączą ją pozory. (…) Nabiera (…) bezpiecznego dystansu. W ten sposób tworzy „przestrzeń” we własnych granicach poprzez oddalenie. Ten rodzaj negatywnej przestrzeni bierze się z ucieczki przed niebezpieczeństwem Spotkania. Spotkanie może wszak przynieść ze sobą bliskość, a wraz z nią niedopuszczalne emocje. Może przynieść konfrontację i złość. (…)

Prawdziwe Spotkanie jest trudną do uchwycenia rzadkością. Trwa tylko moment-to stan chwiejny i chwilowy. Człowiek jest wrażliwy na to, co przeżył z tymi, których kochał. (…) W kontakcie z Innymi zatem ponosi ryzyko. Dlatego nierzadko wolimy udawać. (…) W prawdziwej wspólnocie nie wszystko jest poddane kontroli, w związku z tym wszystko może okazać się nieprzewidywalnie angażujące emocjonalnie. Człowiek naraża się na atak albo na przymus przedstawienia argumentów. W ogóle na to, że ktoś będzie miał do niego jakiś stosunek-a więc na zmaganie się z kontaktem i przeżyciem.” P. R. Wojciechowski

Lęk przed odrzuceniem sprawia, że nie wyrażamy prawdziwych siebie w relacji, nie wyznaczamy zdrowych granic, zamiast tego dbamy o pozory. Często unikamy innych w obawie, że nas zaatakują, poczujemy silne emocje, albo nas odrzucą, gdy przekonają się jacy naprawdę jesteśmy. Unikamy szczerej konfrontacji, by nie stracić przychylności.

 „przekonanie, że nie można kogoś kochać i być na niego złym, zamyka drogę do wyznaczenia rozsądnych granic i ujawnienia niespełnionych potrzeb, utrudnia podjęcie decyzji. (…) Odpowiedzialna dorosłość stała się w tym przypadku więzieniem dla zakutego w jej okowy dziecka strwożonego tym, że rodzic zezłości się i je opuści, kiedy ono zacznie być sobą.” P. R. Wojciechowski

Narzucanie innym, jacy mają być

„Spotkanie z innym oparte na akceptacji jest przyzwoleniem na to, aby drugi człowiek był sobą. Umożliwia ono przeżywanie emocji i dojrzewanie więzi. (…) Zauważenie, w jaki sposób drugi człowiek „jest”, stanowi przejaw miłości do niego.” P. R. Wojciechowski

Gdy stawiamy innym warunki, by byli godni naszego towarzystwa i przychylności, nie jest to objaw akceptacji czy miłości i dlatego prowadzi do wyizolowania i samotności.

„Często zachowujemy się tak, jakbyśmy mówili: Jeśli chcesz, żebym cię kochał, twoje uczucia muszą być takie jak moje. Jeśli w moim odczuciu twoje zachowanie jest złe, ty też musisz je tak odbierać.” P. R. Wojciechowski

Przykładem akceptacji warunkowej jest sytuacja, w której rodzice oczekują, że dziecko nie zawiedzie ich oczekiwań, będzie wykonywać prestiżowy zawód, robić karierę w konkretnym zawodzie, podjeżdżać pod ich dom luksusowym samochodem, słowem wypełniać ich wolę. Jeśli spróbuje się wyłamać, spotka je odrzucenie, gniew i krytyka.

„Zarówno wrogość wynikająca z faktu, że inni ludzie nie uznają tych samych norm, co my, jak i oczekiwanie, żeby przekształcać otaczającą rzeczywistość społeczną na podstawie tych norm, prowadzi do poczucia izolacji. (…) Tak jakby sam fakt, że odbieramy innym ich niezbywalne ludzkie prawo do decydowania o swoim losie, był przyczyną samotności. (…) To postępowanie wobec drugiego człowieka cechuje konflikt potrzeba bycia akceptowanym-brak akceptacji innych. Przejawia się on w następującym sposobie myślenia: „Chciałbym, żeby inni akceptowali mnie jako człowieka, chciałbym być kochany, zauważany i doceniany. (…) Jednak sam nie potrafię akceptować osób odmiennych ode mnie, oczekuję od nich takiego samego myślenia, poglądów, sposobu przeżywania rzeczywistości. Warunkowo dopuszczam Innego, ale de facto go odrzucam. Poprzez takie działanie staję się człowiekiem samotnym, pogrążonym w smutku i nienawiści do Innego.” Ta dychotomia jest uniwersalna. W równym stopniu pogrąża samotność członków jednej rodziny, którzy na siłę próbują ulepszać życie pozostałych, jak i przedstawicieli tej samej grupy zawodowej, którzy forsują „najlepsze” rozwiązania.” P. R. Wojciechowski

Uległość, wchodzenie w rolę ofiary

Bierność, uległość, godzenie się na wszystko prowadzi do samotności. Rezygnując z siebie, z własnych poglądów i granic, wchodzimy w rolę ofiary. Inni wręcz oczekują, że postawimy granicę, często nawet testują, na ile mogą sobie pozwolić. Jeśli można z nami zrobić wszystko, popadamy w zobojętnienie i izolację.

„Człowiek obojętny rezygnuje z siebie i godzi się na przemoc.”

„Kolejną pułapką (…) jest zgoda bliska obojętności: „Wszystko jest okej i wszystko jest do zaakceptowania.” (…) Jeśli (…) zapłatą za uzyskanie akceptacji innych jest elastyczność, to można ją nazwać bezwarunkową kapitulacją, rezygnacją z siebie na rzecz bycia we wspólnocie. (…) Samotność bierze się z tego, że człowiek nie wyraża siebie.”

„To trochę tak, jakby mnie nie było, a świat i tak robił swoje. To wtedy bardzo przykre, bo nie czuję się jego częścią.”

„Konflikt między (…) byciem częścią czegoś a zatraceniem się (…) jest spotkaniem przeciwstawnie działających, podobnych potrzeb. Ma tę samą naturę, co spotkanie człowieka agresywnego z człowiekiem skrajnie uległym. (…) ten pierwszy kontroluje i panuje, (…) a drugi ulega pierwszemu, skrycie pragnąc go zniszczyć.”

„Kiedy możemy być sobą, ożywamy. (…) Kłopot w tym, że zbyt często wśród obcych i bliskich jesteśmy powierzchowni. Wówczas nie wyrażamy siebie w stopniu, w jakim byśmy chcieli.” P. R. Wojciechowski

Przedwczesne zbliżanie się do innych

Zalewanie czułościami i zbytnia bezpośredniość przy pierwszym spotkaniu to przejawy wyizolowania i samotności.

„Innym przykładem osoby wyizolowanej jest ktoś, kto zbliża się do obcych w sposób nieadekwatny, na przykład przedwcześnie, tak jakby jego granice gdzieś znikały, roztapiały się, łączyły się w jedno z cudzymi granicami.”  P. R. Wojciechowski

Rzuca się w ramiona nowo poznanej osobie, zdrabnia jej imię, choć jeszcze nie przeszli na ty. Opowiada tylko o sobie i nie przyjmuje odmowy. Wydaje się być zadowolony, znalazł słuchaczy, ale inni nie mogą powiedzieć tego samego o spotkaniu i omijają taką osobę szerokim łukiem. Brakuje równości w relacji-dawania i brania.

„Ów człowiek robi to wyłącznie po to, by zaspokoić własne pragnienie bycia blisko. W tej relacji nie ma innych osób w aktywnym sensie-raczej stanowią one akceptujące tło, stale uśmiechniętą „przytulankę”, są używane.”  P. R. Wojciechowski

Unikanie bliskości i szczerości poprzez ucieczkę w światy zastępcze, np. świat online

Przyjaźnie i związki coraz częściej polegają na siedzeniu obok siebie ze smartfonami, przeglądaniu mediów społecznościowych i trzaskaniu selfie, zamiast poświęceniu chwili na rozmowę.

„Wystarczy przyjrzeć się małżeństwu, które po wypełnieniu „listy codziennych obowiązków” zapada w telewizyjny albo internetowy letarg na bezludnej wyspie foteli. (…) Odwracają się od wzajemnej miłości i prawdziwego świata. Nie tylko nie godzą się na wzajemny kontakt wykraczający poza codzienne uzgodnienia, ale (…) rzeczywiście nie mają siły na podejmowanie kontaktu. Oszukując siebie samych, wolą pogrążać się w zawieszeniu przed ekranem lub ucieczce w pracę. (…) Są i tacy, którzy uciekają do przystani zupełnej samotności-czekają tam na nich przedmioty. (…) Mój dom jest takim miejscem, na które wiem, że mogę liczyć. (…) Osunięcie się do przestrzeni niezamieszkałej przez żywe istoty zawsze jest skutkiem wcześniejszego doświadczenia. Jednak podejście, w którym człowiek wyrzeka się więzi-czyli wszystkiego, co daje mu (…) emocjonalne podstawy życia-to skazywanie się na wieczną tułaczkę przez świat nieprawdziwy i wygasły.” P. R. Wojciechowski

Jedno kliknięcie i nie jesteś samotny, nie musisz się konfrontować z rzeczywistymi problemami. Uciekasz tam, gdzie natychmiast poczujesz się lepiej. Jednak światy zastępcze, np. Facebook, przynoszą chwilową ulgę, pogłębiają samotność i sprawiają, że problemy narastają. Każdy pochłonięty w swojej rzeczywistości online, stwarza pozory relacji (jesteśmy obok), ale nie razem.

„[…] jeśli jesteśmy zawsze w kontakcie, nigdy nie możemy być w pełni i do końca sami. Wystarcza delikatny ruch palca, całkowicie bez wysiłku, bezpieczny i bezbolesny. Ani samotności nie trzeba się już lękać, ani nieproszonych żądań pod naszym adresem, (…) przymuszania się do czegoś, czego nie chcemy robić.” Zygmunt Bauman

Ucieczka w światy zastępcze, takie jak Facebook, daje tylko złudzenie uczestnictwa w życiu społecznym. Choć trudno się od niego oderwać, świat zastępczy nie daje spełnienia. Jesteśmy odizolowani, zachowując pozory kontaktu, wpatrzeni w szklane ekrany i coraz bardziej samotni. Choć uciekamy od tego, co trudne, ucieczka eskaluje nasze problemy. Czujemy się coraz bardziej zagubieni i przytłoczeni. Zmagamy się z pustką i wewnętrznym zobojętnieniem. Pozory (zastępcza tożsamość w sieci) dają chwilowe ukojenie. W Internecie łatwiej spełnić wymagania, stworzyć wizerunek osoby odnoszącej sukcesy, pięknej, wiecznie młodej.

„Ludzie, którzy nie mogą zaspokoić swoich pragnień, są jak opuszczone dzieci biegające po wielkim, obcym świecie. Zwykle brakuje im miłości-są głodni życia. Szukają spełnienia pragnień za wszelką cenę i gdzie popadnie. W zakupach (na kredyt), w obsesji bycia zdrowym, bycia pięknym, bycia bogatym. (…) Tworzą i podtrzymują iluzję bycia obdarowywanymi. Słabe więzi czy rozczarowanie dorosłością zamieniają się w modus posiadania. Łaknącej społeczności wychodzi naprzeciw karmiąca kultura-dostarcza takiego pokarmu, który tworzymy sobie sami, i od niego uzależnia.” P. R. Wojciechowski

Wewnętrzną pustkę próbujemy zapełnić dążeniem do doskonałości na zewnątrz,  co nie idzie w parze z wewnętrznym poczuciem szczęścia. Zamiast do ludzi, przywiązujemy wagę do przedmiotów, którymi się otaczamy, kojarzymy je z bezpieczeństwem. Dążymy do sukcesu i  szukamy ulgi w niepohamowanej konsumpcji, zaniedbując relacje i czując się coraz bardziej samotni.

„Udział w spektaklu toczącym się na ekranie komputera, tabletu, smartfona ma zrekompensować brak autentycznych więzi.” P. R. Wojciechowski

 „W dzisiejszych czasach bycie nieśmiertelnym, wiecznie młodym i pięknym jest społecznie pożądane, choć nie wiąże się z poczuciem szczęścia. Wszechmocni i piękni „bogowie” chodzą wśród nas w blasku fleszy, pozują do zdjęć w kolorowych czasopismach. (…) Człowiek chce posiąść całą władzę nad naturą. W tym procesie staje się wewnętrznie martwy, a na zewnątrz żywy.” P. R. Wojciechowski

 „Wielu poświęciło zbyt wiele dla spraw niezwiązanych z drugim człowiekiem, nadając im pozorne znaczenie. (…) Aby zaspokoić głód, człowiek konsumuje, pragnie posiadać.” P. R. Wojciechowski

„Presja sukcesu też jest bardzo silna. To oczekiwanie, żeby sukces odnieść, tak czy inaczej rozumiany, jest czynnikiem napędowym z jednej strony, ale z drugiej też bardzo frustrującym. (…) żyjemy w kulturze obrazu, gdy ciągle jesteśmy właśnie reprezentowani czy odzwierciedlani w rozmaitych obrazach, (…) ten imperatyw takiego pokazywania się, tego, że właściwie cały czas uwaga innych jest na nas skupiona, że ich spojrzenia w jakimś sensie nas definiują, określają, to jest coś, co (…) sprzyja powstawaniu takich mechanizmów.” T. Stawiszyński

Marta Szyszko

na podstawie:

swiaty-zastepcze-samotnosc-wobec-kultury.1

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments