Takeitizi.pl

kobiece slow life

rezyliencja
wellness

3 siły wewnętrzne, które warto pielęgnować

Sprawczość, cierpliwość i akceptacja to siły wewnętrzne, które czynią cię bardziej odporną na depresję, chronią przed nałogami i mogą mieć pozytywny wpływ na twoje relacje z innymi, poczucie własnej wartości oraz dobrostan.

3 siły wewnętrzne, które warto pielęgnować

Sprawczość

Sprawczość to poczucie, że jesteś bardziej młotkiem niż gwoździem, przyczyną, a nie skutkiem.

„szukaj takich doświadczeń, które wywołują energiczne poczucie nadawania biegu zdarzeniom, posuwania czegoś naprzód.” R. Hanson

Przeciwieństwem sprawczości jest poczucie bezradności. Może się ono pojawić, gdy jako dzieci doświadczamy przemocy lub oczekuje się od nas więcej, niż możemy udźwignąć.

„Pomyśl o dziecku, które nie może uciec przed zastraszaniem.” R. Hanson

W dorosłości bezradność pojawia się, gdy stawiamy sobie cele przewyższające nasze zasoby.

„Pomyśl (…) o sytuacjach, w których odpowiedzialność jest nieadekwatna do zasobów, na przykład gdy jedna osoba w firmie, w której doszło do zwolnień, stara się wykonać pracę trzech pracowników.” R. Hanson

Bezradność pojawia się także wtedy, gdy próbujemy zmienić rzeczy, na które nie mamy wpływu, na przykład próbujemy zbliżyć się do osoby niezdolnej do empatii.

„Nawet subtelne formy bezsilności z czasem niszczą ludzi, na przykład kiedy ktoś długo zabiega o trwałą, empatyczną uwagę partnera, ale w końcu się poddaje.” R. Hanson

Choć nie mamy wpływu na to, co inna osoba robi lub mówi, zawsze mamy wybór, jak na to reagujemy. Ty decydujesz, co powiedzieć, a czego nie mówić. Masz wybór, jaką przyjmiesz postawę niezależnie od okoliczności.

„Rozmawiając z kimś możesz podjąć decyzję, że masz dość i skończyć rozmowę.” R. Hanson

Mamy wpływ na to, czy podejmiemy starania, ale nie na rezultaty tych starań.

„Nawet gdy nie jesteśmy w stanie bezpośrednio stworzyć dokładnie tego, co chcemy, to jednak możemy zainicjować proces, który doprowadzi do powstania tego. Wiedząc to, zyskujemy poczucie odpowiedzialności i spokój.” R. Hanson

Nie mamy wpływu na to, czy ktoś nas polubi, zaakceptuje, ale mamy wpływ na to, czy będziemy życzliwi i asertywni.

„Na przykład w moim ogrodzie rośnie stara jabłoń, którą od lat przycinam i podlewam, ale nigdy nie udało mi się zmusić jej do zaowocowania. Na podobnej zasadzie życie obfituje w sytuacje, których nie jesteś w stanie kontrolować. (…) Możemy być uczciwi i serdeczni wobec innych-ale nie uda nam się nikogo zmusić do tego, żeby nas lubił.” R. Hanson

Współcześnie, gdy wciąż pogania się nas do coraz wyższych osiągnięć i wydaje się nam, że wciąż za mało się wykazujemy, nietrudno o bezradność. Dlatego stawiaj sobie cele adekwatne do możliwości. Bądź elastyczna. Nie nastawiaj się, że zaakceptujesz tylko efekt absolutnie zbieżny z twoim wyobrażeniem, ponieważ po drodze mogą na niego wpłynąć czynniki, na które nie masz wpływu. Nie bądź dla siebie zbyt surowa, zmniejsz oczekiwania. Ludzki mózg jest tak skonstruowany, że potrzeba kilku aktywności, w których odczuwamy sprawczość, by zatrzeć ślad po doświadczeniu, w którym poczuliśmy się bezradni.

„Zaledwie kilka doświadczeń bezsilności, unieruchomienia czy porażki może doprowadzić do wyuczonej bezradności.” R. Hanson

Dlatego na początek liczą się małe kroki i sukcesy, np. dokonywanie wyboru oraz stawianie przed sobą wyzwań, w których masz wpływ na wynik.

„Narastające poczucie pesymizmu, nieskuteczności i beznadziei przyczynia się do spadku nastroju, zdolności radzenia sobie i ambicji oraz jest głównym czynnikiem depresji.” R. Hanson

Ze sprawczością mamy do czynienia też, gdy decydujemy się na zmiany, które powodują dyskomfort.

„W życiu zdarzają się chwile, kiedy robimy krok w tył, przyglądając się czemuś krytycznie (na przykład relacji, sytuacji życiowej czy sposobowi wychowywania dziecka), a następnie szczerze i głęboko uznajemy, że musimy wprowadzić poważne zmiany. Zmiana może być trudna, może być bolesna, ale decydujemy się na nią. To też jest sprawstwo.” R. Hanson

Sprawczość ma też związek z odpuszczeniem kontroli. Kiedy odpuścisz kontrolowanie spraw, na które nie masz wpływu (wybory innych, ich zachowania, umiejętność wyrażania uczuć, okazywania empatii), poczujesz spadek napięcia i wewnętrzny spokój.

Cierpliwość

„Wiele popełnionych przeze mnie błędów w życiu było skutkiem mojej niecierpliwości: bywałem zirytowany tym, że coś długo trwa, wywierałem na innych presję, by się pospieszyli, albo przeskakiwałem od razu do konkluzji.” R. Hason

Choć cierpliwość nie jest doceniana i wydaje się skromną cechą, stanowi podstawę dwóch kluczowych czynników zdrowia psychicznego: odraczania gratyfikacji oraz tolerancji bolesnego doświadczenia, bez próby uśmierzenia go objadaniem się, czy sięgnięciem po używkę. To cierpliwość pozwala nam nie wybuchnąć złością na dziecko, a także odroczyć gratyfikację, pracować w skupieniu nad swoim celem lub nie popaść w nałóg. Czasami musimy na coś poczekać dłużej, bo zdarzają się opóźnienia. Zauważyłam, że osoby w stanie nietrzeźwym, nie potrafią wykazać się cierpliwością, np. czekając w kolejce, by kupić puszki piwa. Często narażają się na konflikty z innymi klientami, przed których się wpychają. Ich brak cierpliwości napędza ich nałóg. Jest zarówno przyczyną, jak i skutkiem.

„Wybierz jakiś obszar swojego życia, który jest dla ciebie źródłem frustracji lub zmęczenia, i sprawdź, czy potrafisz sobie wyobrazić, że jesteś w nim trochę bardziej cierpliwy. Jak byś się czuł, będąc bardziej cierpliwy? Być może pojawiłaby się akceptacja rzeczy takimi, jakie one są, czy gotowość do znoszenia stresu lub bólu z każdym oddechem i z każdym krokiem. (…) Mógłbyś się skoncentrować na uczuciu, że żyjesz, że nadal zasadniczo wszystko jest w porządku, nawet jeśli nie dostajesz tego, czego pragniesz. Mógłbyś pozbyć się irytacji i przypomnieć sobie, że to, z czym się teraz zmagasz, najpewniej będzie trwało przez krótki czas w porównaniu z całym twoim życiem. (…) Postaraj się zostać z przerażającym uczuciem o jeden oddech dłużej. (…) Najpewniej nic złego się nie wydarzy, za to ty prawdopodobnie poczujesz się z tym dobrze.” R. Hason

Akceptacja

Tylko dostrzegając prawdę na jakiś temat, np. własne negatywne stany emocjonalne, akceptując je, możemy ostatecznie coś poprawić i poczuć się lepiej.

„Akceptacja nie oznacza samozadowolenia ani kapitulacji. Możemy coś akceptować, a jednocześnie starać się to poprawić. Musiałem też zaakceptować to, co działo się we mnie. Byłem zmęczony, zmarznięty i zmartwiony. Tak właśnie się czułem. Odpychanie od siebie tych uczuć tylko nasiliłoby stres towarzyszący całej tej sytuacji, sprawiłoby też, że poczułbym się jeszcze gorzej. Niekiedy dobrze jest popchnąć uczucia i myśli w zdrowszym, bardziej optymistycznym kierunku. To jednak działa tylko wtedy, gdy najpierw zaakceptujemy własne reakcje. W przeciwnym razie owo popchnięcie ma małą siłę, a my jedynie udajemy, że nie czujemy tego, co czujemy. Jeśli nie zaakceptujemy tego, co naprawdę się z nami dzieje, to wyraźnie tego nie dostrzeżemy, a jeśli tego nie dostrzeżemy, to w mniejszym stopniu będziemy potrafili sobie z tym poradzić.” R. Hanson

Marta Szyszko

rezyliencja

na podstawie:

rezyliencja

Przeczytaj także:

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments