Takeitizi.pl

kobiece slow life

angel-1891440_1920
Lifestyle

20 zł to mało? To idź i zarób!

Kiermasz w przedszkolu, aniołki z masy solnej i sąsiadka, która zachęca do wsparcia inicjatywy. Jej nie odmówisz, jeszcze pomyśli, że krucho z kasą. Po kwadransie od powrotu do domu aniołek nie ma skrzydeł, bo jakiś był niedopieczony, niedorobiony. Dzieci patrzą ze skruszoną miną, a pokruszony anioł wala się na kanapie, ktoś to musi sprzątnąć. Leży już od wczoraj, a chętnego brak.

20 zł w plecy, a przecież grudzień, wydatków będzie od… i ciut, ciut. Marzenia o podróżach zagranicznych kurzą się w przegródce z napisem „kiedyś”, co tam, nawet t-shirt i kozaki schodzą na dalszy plan, bo zawsze szkoda na siebie wydać.

Zbiórka karmy dla zwierząt w szkole. Kolejne kilkadziesiąt złotych. Jak tu nie uczyć dzieci empatii. Olać to? No, nie bardzo…

Pieniądze szybko się rozpływają, tylko zarobić przysłowiowe 20 zł coraz trudniej.

Kiedyś mama powtarzała, gdy jako dziecko namawiałam ją na zakup niepotrzebnej pierdoły, że przecież to niedużo: 20 zł to niedużo? To idź i zarób!

A teraz idę i zarabiam. Na wszelkie zbiórki reaguję coraz większą złością, bo nie potrafię temu odmówić bez poczucia winy. Nawet jeśli od tego nie zbiednieję, to może chcę to 20 zł odłożyć na to zakurzone marzenie.

Z taką lekkością inni oczekują tych 20 zł, że po tygodniu robią się z tego kozaki, ale wciąż nie mam ich na nogach.

Słowo „nie” jest kompletnym zdaniem. Nie wymaga usprawiedliwienia. I wtedy dociera do mnie, że to nic złego, że ktoś zbiera na zaszczytny cel, złe jest to, że daję, choć nie mam ochoty. Ustawiam siebie na końcu, by ktoś poklepał po ramieniu, że takie dobre serce ma dziewczyna. I stoję na tym końcu coraz bardziej sfrustrowana.

– Mamo, odbierz mnie po obiedzie, bo ja się nudzę w przedszkolu…

No to skracam sobie dzień ciszy i koncentracji, choć wcale nie chcę.

Jutro pomyślę przede wszystkim o sobie. Zaszaleję… Nastawię budzik na późniejszą godzinę, zacznę dzień od ulubionej piosenki i powiem nie wszystkiemu, co mi nie służy, co mnie nie uszczęśliwia i nie rozwija, po tym jak odprowadzę dzieci do placówek.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments