Takeitizi.pl

kobiece slow life

15 minut tylko dla siebie
wellness

15 minut tylko dla siebie

No matter how you feel, dress up, show up and never give up lub polska wersja – kobieta sukcesu nie może sobie pozwolić, by wyglądać jak niepościelone łóżko.

Mi się dziś zdarzyło. Jednak wyciągnęłam z szafy prześwitującą, obcisłą bluzkę, doprowadziłam do porządku włosy, cerę, podkreśliłam oko i opuściłam ciepłe, rozleniwione pielesze.

Niepewność siebie i niski poziom energii często mają źródło w braku motywacji, by wyglądać jak milion dolarów. Powiedzmy sobie szczerze: malować się codziennie – świątek, piątek i niedziela? Zakrawałoby o absurd, gdyby nie to, że poza dziećmi, dla których w każdej odsłonie jestem piękna, patrzy jeszcze na mnie mój mąż i cudzy mężowie w szkole i przedszkolu. To powinno zobowiązywać!

Ale nie tylko o odpuszczenie dbania o wygląd chodzi.

Naszemu obniżonemu nastrojowi nieodłącznie towarzyszy brak celu. Celu niezwiązanego z dogadzaniem innym, organizowaniem codzienności, ale dla odmiany skoncentrowanego na naszych talentach, opartego na unikalnym potencjałe.

Kiedy odzyskałam czas na samą siebie, posyłając dzieci do placówek oświatowych, zrozumiałam, że po nich istnieje życie. Webinary dotyczące e-biznesu, programy graficzne, w które mogę się zatopić, podobnie jak w ciepłą herbatę, mieszaną ze spokojem i w ciszy.

 Folgując własnej kobiecości, poczułam głód nie tylko bycia z samą sobą, ale także z nim.

Bez dzieci skaczących po głowie, bez nieustannego przedkładania ich potrzeb nad własne.

Wiem, że dawałam popalić. Swoim poirytowanym głosem, sfrustrowanym wyrazem twarzy. Domyślam się, że mógł mieć mnie dość co najmniej w tym samym stopniu, jak ja czasami rozkapryszone, kłótliwe, napastliwe dzieci.

Gdy zaliczam spadek nastroju, wiem, że to znak, by być egoistką do kwadratu. Kiedyś na prośbę dzieci, rzuciłabym wszystko, co dla mnie ważne i poświęciła się zabawie z nimi. Dziś tego nie robię. Mówię uczciwie – potrzebuję pobyć sama ze sobą, jak skończę, pobawię się z wami.

Piętnaście minut tylko dla siebie. Nie dla pracy, nie dla domu, nie dla zbawiania świata. Dla SIEBIE. To niezbędne minimum, by nie zamykać się na swoje dobre samopoczucie. Możesz pomyśleć, że to niewiele, ale i tak o wiele więcej niż niejedna z nas gotowa jest dla siebie zrobić.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments